Spośród piłkarzy, którzy dołączyli latem do zespołu Ruchu Chorzów, tylko Igor Lewczuk rozegrał oba spotkania w pełnym wymiarze czasu. 26-letni obrońca podkreśla, że szybko zaaklimatyzował się w zespole, choć do pełnego zgrania z kolegami jeszcze trochę mu brakuje. - W Kielcach zdarzyła się sytuacja, w której zabrakło nam komunikacji z Rafałem Grodzickim. Obaj krzyknęliśmy "moja", co spowodowało, że Korona miała później niezłą sytuację. Była to więc taka "podwójna komunikacja", ale myślę, że z każdym meczem będzie coraz lepiej pod tym względem. Każdy zawodnik, który przychodzi do Ruchu jest dobrze przyjmowany, bo atmosfera tu jest naprawdę bardzo dobra. Trzeba tylko grać i wygrywać. Cztery punkty na początek to dobry rezultat, a wiadomo, że dobra atmosfera w szatni robi wyniki – podkreśla Lewczuk.
źródło: Niebiescy.pl