Drobny konflikt na linii kibice-piłkarze. Grupka fanów, która nawet po wygranym 3:1 meczu z Miedzią Legnica domagała się dymisji trenera Wleciałowskiego, a co za tym idzie ciągłe dyskusje jego zwolenników i bądź co bądź przeciwników. To obraz kilku ostatnich dni w Chorzowie. Niektórzy jednak zapomnieli o jednej ważnej rzeczy. To Ruch, a nie ktoś inny przewodzi w drugoligowej tabeli. Jego gra z meczu na mecz ulega poprawie i to właśnie „Niebiescy” są na najlepszej drodze do pierwszej ligi! Najlepszym argumentem, by choć na chwilę zamknąć usta krytykom i zażegnać sytuację pomiędzy zawodnikami a fanami będzie piątkowe zwycięstwo przy Cichej w meczu z ŁKS-em Łomża. – Wydaje mi się, że było to nieporozumienie, dlatego trzeba o tym zapomnieć. Naszym celem jest zdobycie trzech punktów w meczu z Łomżą. Tylko to nas interesuje i wydaje mi się, że inny rezultat będzie naszą porażką - twierdzi Piotr Ćwielong, napastnik Ruchu.
Drużyny z Chorzowa i Łomży spotkały się dotychczas tylko raz, a było to ponad 7 miesięcy temu. Mecz ten został zapamiętany przez kibiców ”Niebieskich” z kilku względów, między innymi dlatego, że Ruch rozgrywał to spotkanie na swoim stadionie w roli… gościa, ponieważ ŁKS miał problemy z otrzymaniem licencji na grę na własnym obiekcie. Pojedynek zakończył się wynikiem 2:3, a więc był korzystny dla Ruchu, jednak nerwy kibiców zostały tamtego wieczora mocno zszargane. Szybko strzelona bramka przez Ruch i pełna kontrola gry. Chwila słabości, kilka błędów w szeregach ”Niebieskich” i zrobiło się 2:1. W tym momencie nie po raz pierwszy ukazał się geniusz linii pomocy Ruchu, a szczególnie Grzyba i Sokołowskiego, którzy nie dali szans graczom gospodarzy raz po raz dogrywając w ich pole karne. W ostatecznym rozrachunku „goście” zwyciężyli 3:2. - Siedziałem wtedy na trybunach z powodu pauzy za kartki. Na pewno było w tym spotkaniu dużo emocji. Drużyna z Łomży przyjechała grać w piłkę i było to widać od początku, dlatego tez byli groźni i strzelili nam dwie bramki. Najważniejsze jest jednak to, że potrafiliśmy się podnieść i wygrać ten mecz – mówi popularny „Pepe”.
Pozostając w sferze historii trzeba również podać kilka informacji na temat najbliższego przeciwnika Ruchu. Łomżyński Klub Sportowy został założony przez grupę przyjaciół 16 kwietnia 1928 roku i przybrał barwy biało-czerwone. Pomysłodawcami byli bracia Cieślukowie-Henryk, student prawa na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 60. minister sprawiedliwości i starszy, oraz Wacław - pracownik umysłowy "Społem", pierwszy prezes klubu. Największym jak dotąd osiągnięciem klubu z Łomży, którego prezesem jest Stanisław Kaseja jest awans na zaplecze ekstraklasy wywalczony w ubiegłym sezonie.
W ligowej tabeli obydwie drużyny dzieli aż 22 punktowa przepaść. Ruch jest pierwszy z dorobkiem 52 punktów, oraz bilansem meczowym 16-4-6. W rozrachunku bramkowym „Niebiescy” mają 11 bramek „na plus”. Ekipa z Łomży znajduje się na 12 pozycji z 30 oczkami na koncie. W swoich dotychczasowych grach 7 razy zdołali zgarnąć komplet punktów, 9-krotnie dzielili się nimi z rywalami, a także 10 razy schodzili z boiska pokonani. Bilans bramkowy ekipy z Łomży wynosi 9 bramek ”na minus”. Swoje zwycięstwa gracze ŁKS-u odnosili między innymi nad Polonią Bytom (3:2) oraz jej imienniczką z Warszawy (1:0). Remis 1:1 z Jagiellonią to także spory sukces, jednak porażka 1:3 z Unią Janikowo nie jest już powodem do dumy.
Przed rozpoczęciem rundy wiosennej szeregi ŁKS-u zasilili m.in.: Mirosław Goliński (Lech II Poznań), Piotr Ogrodowicz (Stal Głowno), Krzysztof Strugarek (Lech II Poznań), Damian Świerblewski (Widzew Łódź), Maxwell Kalu (Odra Opole), Taras Szamszorik (FC Baranowicze - Białoruś), Maciej Kudrycki (Supraślanka Supraśl), Przemysław Mądry (Górnik Polkowice), Michał Rozkwitalski (ŁKS Łódź). Klub z Łomży opuścili natomiast: Rafał Bałecki (Jagiellonia Białystok), Piotr Gawlik (Pelikan Łowicz), Paweł Głowacki (Górnik Łęczna), Marcin Grabowski (Znicz Pruszków), Krzysztof Janicki (Odra Opole), Maciej Lesisz (Radomiak Radom), Mariusz Marczak (Jagiellonia Białystok), Piotr Petasz (Jagiellonia Białystok), Andrzej Rybski (Górnik Polkowice), Grzegorz Sobiech (Olimpia Elbląg).
Od środy ŁKS ma nowego trenera, którego sprowadzono w miejsce Czesława Jakołcewicza. Jest nim Jan Makowiecki, przed którym postawiono zadanie utrzymania się w II lidze. Szkoleniowiec w swojej karierze prowadził drużyny KSZO Ostrowiec, Radomiaka Radom, RKS-u Radomsko i Heko Czermno. Był asystentem trenerów w Górniku Łęczna i MZKS-ie Kozienice. Przed przyjazdem do Łomży pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 8 w Radomiu. Z klubem z Łomży związał się rocznym kontraktem. Dysponuje on składem, którego średnia wieku wynosi nieco ponad 24 lata, jednak nie brakuje w niej graczy z ligowym doświadczeniem takich jak Maxwell Kalu, Jacek Dąbrowski czy Zbigniew Kowalski. W ŁKS-ie są również młodzi zawodnicy ze znanymi już w Polsce nazwiskami jak Iwo Zubrzycki czy Krzysztof Strugarek. W Drużynie z Łomży gra również były gracz chorzowskiego Ruchu Łukasz Adamski, który w niebieskiej koszulce kariery jednak nie zrobił.
W zespole trenera Wleciałowskiego nikt nie musi pauzować za kartki. Jedynie Piotr Ćwielong i Grzegorz Baran mogą kolejny mecz z Kmitą obejrzeć z wysokości trybun, jeśli otrzymają ”żółtko” w najbliższym meczu. Ostatnio na uraz narzekał tylko Ariel Jakubowski, który leczył złamaną kość jarzmową.
Jutrzejszy dzień będzie szczególnie ważny dla Łukasza Janoszki. Popularny ”Ecik” od rana będzie się zmagał z arkuszem maturalnym z języka polskiego, a już wieczorem powinien wybiec w pierwszym składzie na mecz z ŁKS-em. Życzymy połamania długopisu :-)
Spotkanie, którego arbitrem głównym będzie Piotr Siedlecki z Warszawy rozpocznie się piątek o godz. 19:00.
Przewidywane składy:
Ruch: Mioduszewski - Grzyb, Klaczka, Adamski, Osiński (Nykiel) - Baran - Bonk (Domżalski), Pulkowski, Sokołowski - Janoszka, Ćwielong.
ŁKS: Ulman - Galiński, Kowalski, Strugarek, Mądry - Rozkwitalski, Łuba, Jasiński, Dąbrowski - Adamski, Bzdęga.