- Jesteśmy w trudnym okresie przejściowym. Ma na to wpływ także zmiana właściciela. To normalna kolej rzeczy. Pieniądze, które mogły pomóc wzmocnić zespół, trzeba było zainwestować w akcje spółki – mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej trener Waldemar Fornalik.
Drużynę "Niebieskich" latem wzmocniło jak na razie tylko dwóch zawodników: Igor Lewczuk i Jakub Smektała. - Może na razie nie dokonaliśmy transferów, jakich wszyscy by sobie życzyli, ale przecież okno transferowe jeszcze się nie zamknęło – zauważa trener Fornalik.
Dziś do zajęć z zespołem ma dołączyć Łukasz Burliga, który najprawdopodobniej zostanie wypożyczony z Wisły Kraków na rok. - Szukamy piłkarzy, którzy w perspektywie czasu nie tyle dadzą klubowi zarobić, co znacząco podniosą wartość zespołu. Sprawią, że przy nich rozwiną się jeszcze Maciej Jankowski czy Arkadiusz Piech. Rynek transferowy jest trudny. Nie jest problemem zakontraktować piłkarza, gdy ma się do wydania 300 tysięcy euro. Niestety, Ruch takich pieniędzy nie ma. Dlatego tak długo szukamy środkowego pomocnika czy lewego obrońcy – dodaje Waldemar Fornalik.
Nadzieją w budowaniu zespołu Ruchu mogą się okazać młodzi, uzdolnieni zawodnicy. - Praca z młodzieżą to nasz atut. Zarzuca się nam, że szukamy piłkarzy po całej Polsce, ściągamy ich nawet ze Szczecina, a nie zauważmy utalentowanych Ślązaków. Prawda jest taka, że ostatnio za dwóch piłkarzy z regionu musielibyśmy zapłacić 500 tysięcy złotych, a znajdujemy równie utalentowanych chłopaków za kilkanaście tysięcy złotych. Irytowały mnie opinie, że bierzemy na zgrupowanie młodzież, bo nie stać nas na transfery. Nie ma większej przyjemności dla trenera niż obserwować, jak młody piłkarz chłonie wiedzę i rozwija się z każdym treningiem – mówi z przekonaniem trener "Niebieskich" i za najlepszy przykład podaje Mateusza Kwiatkowskiego, który w trakcie sparingów okazał się dużym objawieniem.
Ale jest również w drużynie zawodnik, którego trener Fornalik przestał darzyć zaufaniem. To Andrej Komac, który po ostatnim sezonie chciał opuścić drużynę. - Nie ufam mu. Powtarzam to wszem i wobec, że po tym, co zrobił, jest u mnie na cenzurowanym. W dłuższej perspektywie czasu nie wiążę z nim wielkich nadziei. Swoim zachowaniem pokazał, że nie do końca utożsamia się z klubem i drużyną – stawia sprawę jasno Waldemar Fornalik, ale dodaje, że jeżeli na treningach Słoweniec będzie z siebie dawał wszystko i ponownie zapracuje na zaufanie, to możliwe, że będzie mógł liczyć na grę w drużynie.
Przeczytaj cały wywiad z trenerem Fornalikiem w Gazecie Wyborczej
źródło: Gazeta wyborcza Katowice / Niebiescy.pl