Na specjalnych warunkach i najwcześniej dopiero pod koniec września działacze Ruchu Chorzów będą mogli liczyć na pożyczkę od miasta w wysokości dwóch milionów złotych. - Działacze klubowi muszą mieć świadomość, że miasto nie jest lombardem. Obowiązują nas procedury. Sama uchwała nie wystarczyła do tego, by przelać pieniądze na konto klubu – wyjaśnia prezydent Chorzowa, Andrzej Kotala.
Miasto chce gwarancji, że klub będzie miał z czego spłacić zaciągnięte zobowiązania, bo - w opinii prezydenta Kotali – nie wygląda to zbyt różowo. - Na transzach z Canal+ są już zastawione cesje, a klub nie ma w tej chwili większych dochodów, nie ma sponsora. Postanowiliśmy więc, że owe dwa miliony pożyczki mogą zostać zamienione na akcje spółki Ruch Chorzów S.A. – informuje Andrzej Kotala.
Procedura pożyczenia Ruchowi dwóch milionów złotych miałaby w skrócie wyglądać tak: -– Pożyczamy Ruchowi dwa miliony złotych, pod zastaw 51 procent akcji, jakie obecnie posiada główny udziałowiec i szef rady nadzorczej Dariusz Smagorowicz. W międzyczasie Ruch nie może podnieść kapitału spółki, bo wtedy nasze 20 procent (tyle mniej więcej w procentach stanowią 2 miliony złotych – przyp. red.) zostałoby zredukowane do na przykład dwóch procent. Naturalnie Ruch może spłacić pożyczkę w "cashu", wtedy w ogóle nie będzie problemu – opowiada prezydent Chorzowa.
Jeżeli chorzowianie zgodzą się na warunki miasta, to nowa uchwała o pożyczce zostanie przegłosowana przez radnych na sierpniowej sesji. Oznacza to, że pieniądze trafią na konto klubu dopiero na przełomie września i października. - Prezes Sobstyl zwróciła się do nas o pożyczkę bardzo późno, podczas gdy budżet miasta uchwaliliśmy już dawno. Chorzów ma deficyt, który staramy się zbilansować. Nie stać nas na danie Ruchowi 2 milionów złotych, bo wtedy musiałbym zabrać pieniądze oświacie lub komuś innemu – wyjaśnia Kotala.
Co ciekawe, Ruch Chorzów miał otrzymać także pół miliona złotych z tytułu promocji miasta. Niestety prezydent wycofał się z tego pomysłu. - Natomiast ogłosimy konkurs na promocję miasta. Klub do niego przystąpi i zapewne go wygra, więc do końca trzeciego kwartału dostanie 350 tysięcy z tytułu promocji Chorzowa (logo Chorzowa pojawi się na spodenkach piłkarzy – przyp. red.). Czy będzie możliwe przekazanie pół miliona złotych, to zależało będzie od budżetu i od wyniku finansowego miasta pod koniec roku, czyli od tego, czy gdzieś znajdziemy oszczędności – kończy prezydenta Chorzowa.
źródło: Sport / Niebiescy.pl