Drużynie Ruchu udało się zmyć plamę na honorze, którą zostawiła porażka w Wiśle z Rakowem Częstochowa. Choć gra "Niebieskich" przez większość czasu nie napawała optymizmem, to rywal chorzowian - Dukla Bańska Bystrzyca zszedł z pola bitwy pokonany, a katem okazał się być Arkadiusz Piech.
"Niebiescy" w czwartek zakończyli obóz przygotowawczy w Wiśle. Wszyscy zawodnicy zgodnie podkreślali, że było ono bardzo trudne pod względem fizycznym. Dlatego w każdym kolejnym spotkaniu było widać, że zawodnicy z Chorzowa odczuwali ciężar treningów fizycznych, przez co ich gra traciła na finezyjności i rzadko była ciekawa.
Nie inaczej było w Czadcy, gdzie "Niebiescy" rozegrali trzeci przedsezonowy sparing. Lecz nie tylko trudny okres przygotowawczy był przeciwnikiem Ruchu, problem stanowiła również pogoda. Około 30 stopniowy upał sprawił, że sędzia dwukrotnie przerwał mecz, aby zawodnicy mogli uzupełnić płyny.
Na boisku w pierwszej połowie nie działo się wiele. Chorzowianie mozolnie budowali ataki, często łatwo dawali się skontrować rywalom z Bystrzycy. Strzałów i ciekawych akcji było jak na lekarstwo, zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Piąta drużyna Corgon Ligi, górowała nad "Niebieskimi" szybkościowo, ale tylko do pewnego momentu. Licznie zgromadzeni kibice Ruchu na bramkę musieli czekać aż do 43 minuty, kiedy to Mateusza Struskiego pokonał zawodnik z Bańskiej Bystrzycy. Błąd popełnił Rafał Grodzicki, który wybił piłkę tak, że wpadła ona wprost pod nogi przeciwnika. Zawodnicy Ruchu nie byli w stanie odpowiedzieć w pierwszej połowie i na przerwę schodzili z jedną bramką straty.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków chorzowian. W dziesięć minut, dwa razy pokonany został bramkarz rywali. Również dwa razy trafił Arkadiusz Piech. Kolejną dwójkę zaliczył Jakub Smektała, który asystował przy obu golach dla Ruchu. Szczególnie godną uwagi była druga bramka Piecha, który wykorzystał podanie spod pola karnego Peskovicia. Biegł z piłką przez całą połowę Dukli, by w końcu technicznym strzałem pokonać bramkarza. Po wejściu na boisko spore ożywienie wniósł Mateusz Kwiatkowski, który nie dawał spokoju rosłym obrońcom. Jeden ze strzałów młodego zawodnika o centymetry minął słupek. Dukla również miała swoje szanse, lecz zawodnicy Ruchu dobrze wychodzili z opresji.
Ruch wygrał, choć chorzowianom brakowało siły fizycznej. Teraz "Niebiescy" wracają do treningów, a kibice liczą na to, że w końcu w nogach zawodników pojawi się świeżość, dzięki czemu ich gra w końcu stanie się atrakcyjna i nabierze kolorytu.
Sparing: Dukla Bańska Bystrzyca 1:2 (1:0) Ruch Chorzów
Bramki: Luptak 43' - Piech 47', Piech 62'
Składy:
Dukla: Durca (69' Pindroch) - Turna, Chapać, Hlinka, Hucko (60' Savic), Luptak (60' Prekop), Bazik (69' Galik), Brasen, Povazanek (69' Kupcik), Pancik (69' Juhanczok), Uskovic (60' Laksik).
Ruch: Struski (46' Pesković) - Djokić (76' Staszowski), Grodzicki, Stawarczyk, Lewczuk (72' Kołodziejski) - Grzyb (46' Smektała), Malinowski (46' Lisowski), Straka (46' Komac), Janoszka (46' Zieńczuk) - Piech (64' Kwiatkowski), Abbott (46' Olszar, 82' Włodyka).
Widzów: 200
|
źródło: Niebiescy.pl