- Fajnie, że Mateusz skutecznie wprowadził się do zespołu. Ale jest dopiero na początku drogi. Nie może iść na skróty, bo to odbije się na jego grze w seniorach - o wstrzemięźliwość w chwaleniu Mateusza Kwiatkowskiego prosi trener Waldemar Fornalik.
Kwiatkowski swoją przygodę z piłką zaczynał w UKS 7 Szczecinek. Potem był Wielim Szczecinek i Bałtyk Koszalin. Wtedy też trener Konrad Gołębiowski z Zachodniopomorskiego ZPN-u dał "cynk" trenerowi Bogusławowi Pietrzakowi, koordynatorowi szkolenia młodzieży w Ruchu, że "jest talent". Kwiatkowski przyjechał na testy do Chorzowa, pomyślnie je zaliczył. Dobre występy w Młodej Ekstraklasie zostały szybko zauważone, i nastolatek rozpoczął treningi z pierwszym zespołem z Cichej. - W rozgrywkach spod szyldu "MESA" łatwiej się gra niż w seniorach - przyznaje "Kwiatek". - Grając ze starszymi, nie mogę wziąć sobie piłki i sam z nią poszaleć, tak jak lubię. W seniorach ciężej się też trenuje. W drużynie jest superatmosfera. Starsi koledzy bardzo ciepło mnie przyjęli, zwłaszcza Wojtek Grzyb i Rafał Grodzicki otoczyli mnie opieką. Chrzest w zespole? W Wiśle go nie miałem.
Jak ten 18-letni zawodnik radzi sobie z nagłym zgiełkiem medialnym wokół jego osoby? - Zainteresowanie prasy nie robi na mnie większego wrażenia. Ja wiem, że bardzo chcę grać w piłkę i tego od dawna się trzymam - zapewnia Mateusz Kwiatkowski, którego wypożyczeniem zainteresowany jest GKS Katowice.
źródło: Sport / Niebiescy.pl