Marek Wleciałowski (trener Ruchu Chorzów):
- Tak naprawdę nie mam nic do powiedzenia. Swoje uwagi przekazałem drużynie. Chciałem im podziękować za to zwycięstwo.
Czy postawa kibiców, domagających się pana dymisji ma wpływ na to, że nie chce się Pan wypowiedzieć?
- M.in. jest to powód, dla którego nie chciałbym rozwijać swojej myśli. Uważam, że mówienie w takich okolicznościach o postawach ludzi nie jest zbyt właściwe.
Co Pan powiedział drużynie w szatni?
- Myślę, że jest to sprawa szatni, co się tam odbywa. Widzieli państwo jak przebiegała pierwsza połowa: dosłownie drugie dotknięcie piłki – z całym szacunkiem dla rywala – znajdowało drogę do bramki Miedzi. Można mieć pewne zastrzeżenia do skuteczności, ale liczy się efekt meczowy.
Petr Nemec (trener Miedzi Legnica):
- W pierwszej połowie mieliśmy jakąś chęć powalczyć. W drugiej części meczu grał tylko Ruch i dlatego osiągnął taki wynik. Z zespołami z górnej części tabeli potrafimy grać. Niestety dzisiaj starczyło nam sił tylko na 45 minut.
Kibice Miedzi nie wytrzymali i nie chcieli podziękować piłkarzom. Jak piłkarze mogą zareagować w takiej sytuacji?
- Trzeba o to zapytać zawodników. Oni grają dla kibiców, a że ich tak potraktowali, to należy tyko postarać się, żeby było lepiej.