"Niebiescy" po raz pierwszy w rundzie jesiennej zdobyli trzy gole, a w dodatku uczynili to na wyjeździe! Na przerwę chorzowianie schodzili ze spuszczonymi głowami, bo Miedź prowadziła po golu Sylwestra Kreta. W drugiej połowie podopieczni trenera Marka Wleciałowskiego grali o przynajmniej dwie klasy lepiej i trzykrotnie umieścili piłkę w bramce Łukasza Mariaka. Bramki zdobyli Piotr Ćwielong, Wojciech Grzyb i Remigiusz Jezierski.
Toczone w słonecznej pogodzie spotkanie rozpoczęło się od obustronnych ataków. Groźniejsze sytuacje stwarzali sobie goście. W 17. minucie obrońcy Miedzi pogubili się i podali piłkę wprost pod nogi Ćwielonga, który momentalnie zagrał ją Domżalskiemu. "Mały" bez problemu poradził sobie z rywalem i zacentrował idealnie na głowę Janoszki. "Ecik" wyskoczył najwyżej ze wszystkich, ale futbolówka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Po chwili Grzyb wrzucał w pole karne, lecz i tym razem 20-letni napastnik nie znalazł sposobu na golkipera legniczan.
Defensywa drużyny trenera Wleciałowskiego spisywała się bardzo dobrze. Mimo dobrej postawy obrońcom nie udało się jednak zachować czystego konta. W 34. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Mocno uderzoną piłkę trącił Sylwester Kret i po chwili Robert Mioduszewski musiał wyciągać ją z siatki.
Po utracie gola "Niebiescy" szybko chcieli wyrównać stan meczu. Szczególnie aktywny był Tomasz Sokołowski, który w przeciągu 60 sekund oddał dwa strzały. Po pierwszym uderzeniu piłka odbiła się od obrońcy Miedzi, a dobitka Ćwielonga trafiła wprost w ręce Mariaka. Chwilę później "Sokół" przymierzył z rzutu wolnego, lecz na wysokości zadania stanął bramkarz, który "wypiąstkował" piłkę na rzut rożny.
W 55. minucie meczu trener Wleciałowski wprowadził na boisko Grażvydasa Mikulenasa, który zastąpił Michała Osińskiego. Zmiana okazała się bardzo trafnym posunięciem, bo „Graża” chwilę potem asystował przy bramce wyrównującej. Piotr Ćwielong dopadł do piłki na linii szesnastego metra i widząc gąszcz obrońców w polu karnym, obiegł ich, a potem strzelił w długi róg bramki Mariaka.
Gol wyrównujący był sygnałem do ataku. Od tej chwili "Niebiescy" grali coraz lepiej, a Miedź z minuty na minutę opadała z sił. Ruch starał się grać efektownie. Po jednej z koronkowych akcji, Mikulenas znalazł się w sytuacji "sam na sam" i kiedy już miał strzelać, został powalony na ziemię. Sędzia Walczyński momentalnie wskazał na "wapno". Do piłki podszedł kapitan drużyny - Wojciech Grzyb - który zachował zimną krew i silnym strzałem w okienko wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.
Miejscowi nie mieli już sił, by wywalczyć choćby jeden punkt. Skutkiem ich niedokładnej gry był trzeci gol dla chorzowian. W 80. minucie Bonk obsłużył dokładnym prostopadłym podaniem Ćwielonga, który zauważył nie pilnowanego Jezerskiego. Napastnik sprytnym strzałem, tuż obok słupka zdobył 3.000 gola Ruchu w historii występów w rozgrywkach ligowych! - Śmialiśmy się przed meczem, że przy trzeciej bramce nikt nie będzie chciał podawać, tylko sam strzelać. Ale o tym zapomnieliśmy. "Pepe" dograł mi piłkę i ... jestem w historii - cieszył się "Jezier".
Radość ze zwycięstwa została przyćmiona tym, co się stało po końcowym gwizdku. Kibice Ruchu żywiołowo zareagowali na to, że piłkarze nie podeszli po meczu pod sektor gości, tylko ze środka boiska podziękowali za doping. - Przykro było słyszeć niektóre hasła skandowane przez naszych sympatyków. Jesteśmy jednak piłkarzami i musimy być na to odporni - stwierdził strzelec pierwszego gola.
Chorzowianie zwycięstwo zadedykowali Gerardowi Cieślikowi, który jutro będzie obchodził swoje 80. urodziny. - Cieszymy się, że mogliśmy w ten sposób uszczęśliwić solenizanta. To naprawdę wspaniały jubileusz - podkreślali.
Miedź Legnica 1:3 (1:0) Ruch Chorzów
Bramki: Kret 34' - Ćwielong 60', Grzyb 74' (karny), Jezierski 80'
Żółte kartki: Misan, Rajkiewicz, Prilasnig - Adamski, Mioduszewski
Składy:
Miedź: Mariak - Imianowski, Kotlarski, Rajkiewicz, Zieliński (85' Smarduch), Kret (69' Łysak), Wodnik, Krzyżanowski, Prilasnig, Ziajka, Misan (46' Banda).
Ruch: Mioduszewski - Grzyb, Klaczka, Adamski, Osiński (55' Mikulenas) - Baran - Domżalski (66' Jezierski), Pulkowski, Sokołowski - Ćwielong, Janoszka (76' Bonk).
Sędzia: Jacek Walczyński (Lublin)
Widzów: 1.200 (w tym około 170 kibiców Ruchu oraz FC Deutschland)