W sobotę piłkarze Ruchu odbyli ostatnie zajęcia przed wyjazdem na zgrupowanie do Wisły. Trening zakończony był wewnętrzną gierką, w której efektownego gola "nożycami" strzelił Arkadiusz Piech. - Sposób, w jaki przygotowujemy się do sezonu różni się od tego z poprzedniego lata. Nie gramy w pucharach, więc było więcej wolnego, nie musimy też zaprzątać sobie głowy grą w tych rozgrywkach. Ale mimo to szkoda - mówi Piech.
W niedzielę "Niebiescy" dostali wolne, a do Wisły udadzą się w poniedziałek. Na miejscu czekają ich dwa sparingi - 2 lipca z Polonią Bytom i trzy dni później z Rakowem Częstochowa. Po tygodniu treningów na własnych obiektach i grze kontrolnej z Duklą Bańska Bystrzyca czeka ich wyjazd na zgrupowanie do niemieckiego Hockendorf i spotkania z Red Bullem Lipsk i Spartą Praga.
Na obozie zabraknie m.in. Michała Pulkowskiego, Krzysztofa Nykiela i Ariela Jakubowskiego, którzy w ostatnich dniach definitywnie pożegnali się z klubem. - To byli bardzo ważni piłkarze - zarówno na boisku, jak i w szatni. Ale tak już jest, że ktoś przychodzi, a ktoś inny go zastępuje. Także w tym przypadku działacze szukają następców, ale łatwo nie będzie - zaznacza 26-letni snajper. Dodaje też, że zespół jeszcze nie dyskutował o nadchodzącym sezonie: - Zachowujemy spokój. Na obozie będziemy wszystko dopinać i pewnie taka rozmowa nas czeka.
Jak Piech zapatruje się na grę na Stadionie Śląskim już od wiosny? - Byłoby miło wystąpić na tak nowoczesnym stadionie. Już teraz zapraszamy wszystkich kibiców na mecze. Żeby widowiska się udawały na pewno musi się ich pojawić wielu. A żeby tak się stało, także my musimy pokazać się jak najlepiej.
źródło: Niebiescy.pl