Ruch Chorzów to nie jedyny klub, który był zainteresowany pozyskaniem Igora Lewczuka. Ofertę 26-letniemu zawodnikowi złożyła także Korona Kielce.
- Pod względem finansowym była ona konkurencyjna do propozycji Ruchu. W Kielcach wytworzyła się jednak dosyć nieprzyjazna otoczka, jest tam sporo znaków zapytania. To raz. Dwa, że w Chorzowie jest trener Waldemar Fornalik. Nie ukrywam, że jego osoba miała duży wpływ na decyzję. Nie miałem, co prawda, jeszcze okazji z nim pracować, ale słyszałem na jego temat wiele dobrego. Co więcej, dyrektor sportowy Mirosław Mosór był bardzo konkretny - mówi Lewczuk.
Waldemar Fornalik widział Lewczuka w swojej drużynie już zimą. - Wtedy jednak nie byliśmy w takiej potrzebie, jeśli chodzi o bocznych obrońców - wyjaśnia szkoleniowiec "Niebieskich". - Mam nadzieję, że Igor będzie prezentował się u nas tak jak za czasów występów w Jagiellonii, a nie w Piaście. Wówczas stanie się wzmocnieniem naszej kadry - dodaje.
źródło: Niebiescy.pl / Sport