Gdyby chorzowianom wiodło się lepiej w końcówce sezonu, to na koncie klubu znalazłoby się więcej pieniędzy z Canal +. "Niebiescy" zakończyli rozgrywki na 12. miejscu, przez co otrzymają z tego tytułu "tylko" 1,09 mln złotych.
Za każde miejsce powyżej tej lokaty, podopieczni Waldemara Fornalika zarobiliby o 210 tys. więcej. Przykładowo, gdyby znaleźli się w pierwszej siódemce, mogliby zgarnąć nawet milion złotych więcej. Działacze "Niebieskich" nie ukrywali, że liczyli na taki zastrzyk gotówki.
- Słyszałem, że straciliśmy milion. Przecież tak naprawdę nigdy go nie mieliśmy. Premia to nagroda. Trudno ją księgować w budżecie klubu z góry. Przypominam, że rundę jesienną zakończyliśmy na pozycji czternastej, więc tak naprawdę wiosną zyskaliśmy – zauważa trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
Dzięki grze w Ekstraklasie "Niebiescy" zarobili w sumie 5,49 mln złotych. Poza wspomnianą premią za zajęcie konkretnego miejsca, chorzowianie otrzymali przydział za grę tej klasie rozgrywek (3,6 mln złotych), a także pieniądze za transmisję. Ruch był pokazywany w Canal+ pięć razy, co oznacza dodatkowe 800 tys. złotych.
Dla porównania, Wisła Kraków w sumie zarobiła 10,972 mln złotych, a Legia Warszawa 10,4 mln.
źródło: Niebiescy.pl / Dziennik Zachodni / Gazeta Wyborcza Katowice