Przerwa w rozgrywkach ligowych to czas wzmożonych działań ze strony włodarzy klubu. Na Cichej podjęto już pierwsze decyzje personalne. Z klubem - póki co - żegna się 6 zawodników.
Działacze Ruchu postanowili nie przedłużać kontraktów z Arielem Jakubowskim i Michałem Pulkowskim. Wcześniej pożegnali oni Grzegorza Bronowickiego, a także Michała Zająca. Dłużej w Chorzowie nie zostaną także Łukasz Derbich oraz Michał Steinke.
Do Chorzowa trafi za to Jakub Smektała, który już w zimie podpisał umowę z klubem. Możliwe, że "Niebiescy" wrócą do pomysłu ściągnięcia na Cichą czeskiego pomocnika Emila Rilke. – Jest to trudny temat. Czech wraca przecież do zdrowia po ciężkiej kontuzji - zaznacza Mirosław Mosór, dyrektor klubu. Na Cichej rozmawiano też na temat powrotu Marcina Baszczyńskiego, który grał ostatnio w Grecji.
W środę na testy do klubu przyjedzie Dominik Kruczek, 20-letni pomocnik GKS-u Tychy. - Miałem pojawić się w Chorzowie już w poniedziałek, ale po ostatnim meczu w Chojnicach pod palcem zebrała mi się krew, więc testy trzeba było przełożyć. Mam zagrać w środę w wewnętrznej gierce. Cieszę się, że Ruch się mną zainteresował, ale na razie nie ma co szaleć. Zagrałem raptem cztery dobre mecze. Poczekajmy z tymi pochwałami - mówi piłkarz.
Jerzy Wyrobek, skaut "Niebieskich" liczy, że w Chorzowie pokażą się też bracia Michał i Mateusz Mak z Ruchu Radzionków. - Widziałem ich w ostatnim meczu z Wartą. Zrobili na mnie dobre wrażenie. Sęk w tym, że interesuje się nimi też Górnik, który przecież współpracuje z "Cidrami" - przypomina Wyrobek. Z informacji "Gazety" wynika jednak, że bliźniacy są najbliżej... GKS-u Katowice!
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl