Ostatni mecz w tym sezonie na Cichej "Niebiescy" rozegrali ze Śląskiem Wrocław. Środowy wieczór, słaba gra naszych piłkarzy w ostatnim spotkaniu oraz rządowa walka z kibicami sprawiły, że na stadion przyszło 4.600 widzów, w tym około 150 fanów Śląska, którzy pomimo zakazów pojawili się w Chorzowie i dzięki kibicom chorzowskiego Ruchu mogli obejrzeć mecz.
Spotkanie rozpoczęło się w piknikowej atmosferze z powodu trwającego ogólnopolskiego protestu kibiców przeciwko absurdalnej walce rządu z fanatyzmem stadionowym. Od pierwszej minuty na stadionie panowała cisza. Po strzelonej w 3 minucie bramce dla Śląska kibice z Wrocławia zaznaczyli swoją obecność i radość okrzykiem "WKS, WKS". Po raz drugi krzyknęli w 32 minucie, kiedy ich drużyna zdobyła drugiego gola.
Fani "Niebieskich" mogli cieszyć się dziesięć minut później, gdy bramkę na 1:2 strzelił Łukasz Janoszka. Po przerwie na trybunach nadal wiało nudą a zgryźliwym komentarzom nie było końca. Jedyną wzmożoną aktywnością wykazywała się grupka ponad 20 policjantów w cywilu zasiadająca na sektorze 5, która bez problemu mogłaby wziąć udział w zawodach dłubania słonecznika na czas. Niejeden obywatel chciałby przyjść na mecz za darmo, podłubać słonecznik i to wszystko w godzinach pracy na państwowej posadzie ;)
Stadionową ciszę przerwali fani Ruchu, ubrani w większości w czarne koszulki, którzy w 80 minucie zapełnili młyn, by przez ostatnie minuty trwania meczu wesprzeć piłkarzy dopingiem. Oczywiście repertuar pieśni rozpoczęto od "Piłka nożna dla kibiców", "Donald matole, Twój rząd obalą kibole" oraz hymnu polskich kibiców ukazującego, co trzeba robić z PZPN-em. Po tym wstępie na stadionie roznosiły się już tylko pieśni sławiące Ruch, w tym m.in. "W pewnym śląskim mieście", "Niebiescy hej", "Moja jedyna miłość" czy tez najbardziej wyraziste "Ruch, Ruch HKS".
Kibice Śląska również w 80 minucie zaczęli dopingować swoją drużynę. W ich repertuarze również nie zabrakło "Piłka nożna dla kibiców", a na koniec podziękowali fanom "Niebieskich" za wpuszczenie na stadion głośnym "Ruch, Ruch - szacunek".
Mecz zakończył się trzecią z rzędu porażką chorzowian. Pomimo przegranej kibice podziękowali piłkarzom za grę. Więcej radości z meczu mieli piłkarze Śląska, którzy uczcili zwycięstwo przybijając piątki z obecnymi kibicami WKS-u.
W obliczu porażki cieszy fakt solidarności kibiców w okresie wzmożonej walki z chorymi decyzjami rządu. Nie możemy pozwolić, by piękno fanatyzmu kibicowskiego w Polsce zginęło. Bez zagorzałych kibiców z krwi i kości nie ma piłki nożnej. To fani sprawiają, że trybuny naprawdę żyją własnym życiem podczas meczu i to oni są z drużyną na dobre i na złe. Dlatego nie pozwólmy nikomu zniszczyć tego, co kochamy, bo pomimo, że kolejny sezon Ekstraklasy się kończy fanatycy pozostaną nadal, a politycy kto wie - może tylko do końca swojej kadencji...
źródło: Niebiescy.pl