Piękne niedzielne popołudnie to idealna pora na rodzinny spacer lub piknik. 5.500 osób wybrało ... tę drugą opcję, udając się na mecz Ruchu Chorzów z Polonią Warszawa przy ulicy Cichej. Piknikowa atmosfera na meczu nie była spowodowana mało atrakcyjnym rywalem, ale protestem przeciwko likwidowaniu wszelkich objawów fanatyzmu i życia kibicowskiego na trybunach.
Fani chorzowskiego Ruchu dołączyli do protestu, który zapoczątkował Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców. Efektem tego było nie wywieszanie flag, a także brak atmosfery święta na trybunach podczas meczu ze stołeczną Polonią. Kibice "Niebieskich" ubrani w większości w czarne koszulki do 82 minuty siedzieli w milczeniu, sporadycznie wyrażając swoje zdanie na temat gry zawodników i pracy arbitra. Ten ostatni mógł usłyszeć m.in. okrzyki "sędzia kalosz" :) Piłkarze Ruchu, którzy zawsze mogli liczyć na doping swoich kibiców, tym razem rozegrali mecz w ciszy. Gra na boisku nie odstawała zresztą od "atmosfery" na trybunach. Trzy stracone bramki nie wywoływały większych emocji wśród fanów Ruchu, którzy w czarnych koszulkach sprawiali wrażenie ... jakby to kibice warszawskiej Polonii zanotowali rekordowy wyjazd do Chorzowa.
Większe poruszenie na trybunach zanotowano około 80 minuty, kiedy to kibice zaczęli gromadzić się w młynie. Tam przez ostatnie minuty sympatycy postanowili wesprzeć swoich piłkarzy, a jednocześnie pokazać, co traci sportowe widowisko bez prawdziwych kibiców. W 82. minucie grobową ciszę przerwały okrzyki "Piłka nożna dla kibiców", "Precz z komuną" oraz pozdrowienia pod adresem policji i działaczy PZPN-u. Przez ostatnie 5 minut meczu fani Ruchu starali się zrekompensować piłkarzom brak dopingu we wcześniejszych minutach. Po stadionie niosło się głośne "Ruch, Ruch HKS", a trybuny ożywiła nawet "niebieska ciuchcia".
Po przegranym 0:3 spotkaniu kibice postanowili pocieszyć podłamanych piłkarzy głośnym "Nic się nie stało" oraz "Dziękujemy". Również Maciej Sadlok mógł liczyć na podziękowania fanów Ruchu za godne reprezentowanie klubu w poprzednich latach.
Dodać należy, że mecz rozpoczął się minutą ciszy ku pamięci zmarłego kibica Ruchu. Z tego powodu przez całe spotkanie wisiał również transparent "Nie umiera ten kto żyje w sercach bliskich, 25.09.89 Ś.P. DUD 17.05.11".
Nie ma wątpliwości, że nagonka na środowiska kibicowskie trwa w najlepsze. W walce z rozpowszechnianą przez rząd stadionową komuną (w rzekomo demokratycznym państwie) sprostać mogą tylko zdecydowane, wspólne działania wszystkich kibiców - ponad podziałami klubowymi. Kibice nie mogą pozwolić sobie na bycie kozłem ofiarnym i tematem zastępczym dla chorych ambicji i niespełnionych obietnic rządu. Bezpodstawne zamykanie stadionów oraz ograniczanie wolności obywatelskich m.in. poprzez zakazy wyjazdowe na mecze swojej drużyny to dla władzy ciągle za mało. Doszło do tego, że z każdego kibica w Polsce robi się bandytę, a samo wyrażanie swoich poglądów na temat polityki rządu jest piętnowane i karane. Absurdem jest to, że po meczu z Polonią zatrzymany został kibic z Katowic, który podczas spotkania przebywał na schodach między sektorami. Prawdopodobnie otrzyma on za to karygodne zachowanie zakaz stadionowy...
źródło: Niebiescy.pl