Piłkarze Ruchu Chorzów w 28. kolejce piłkarskiej Ekstraklasy na własnym stadionie podejmą Polonię Warszawa, zespół, który niemal co sezon ma aspiracje, by walczyć o tytuł mistrzowski, a obecnie zajmuje odległe, jedenaste miejsce w ligowej tabeli.
Pojedynki z Polonią Warszawa wywołują dodatkowe emocje ze względu na transfery, których dokonał właściciel drużyny z Konwiktorskiej - Józef Wojciechowski. Brzyski, Sobiech i Sadlok, ta trójka w przeszłości stanowiła siłę Ruchu. Dziś to zawodnicy Polonii, która zapłaciła za nich, ogromne jak na polskie warunki, pieniądze. Ale pieniądze nie poszły na marne i przyniosły oczekiwany skutek. Sobiech to lider strzelców w Polonii z dziewięcioma trafieniami na koncie. W meczu rozegranym podczas rundy jesiennej wbił Ruchowi dwie bramki.
Tym razem "Niebieskim" gola nie strzeli, bowiem jest kontuzjowany i nie zagra do końca sezonu. W szeregach Polonii zabraknie także bramkarza, Sebastiana Przyrowskiego, który naciągnął mięsień. Przyrowskiego będzie starał się zastąpić ktoś z dwójki Gliwa - Skowron, ale wydaje się, że to największe osłabienie warszawskiej jedenastki. Do Chorzowa nie przyjedzie także Patryk Rachwał, który nabawił się urazu w meczu Młodej Ekstraklasy.
Niedzielne spotkanie będzie bardzo ważne dla Macieja Sadloka, który po przejściu do Warszawy, niemal od razu stał się podstawowym zawodnikiem drużyny, którą obecnie prowadzi Jacek Zieliński. - Jak przyjadę na Cichą, to na pewno serce mi znów mocniej zabije i cieszę się, że znów zagram na tym stadionie. Chciałbym, żeby kibice Ruchu przyjęli mnie sympatycznie. Parę lat grałem w Chorzowie i zawsze dawałem z siebie na boisku, ile tylko mogłem. Jak odchodziłem do Polonii, nikt w klubie nie miał do mnie pretensji, więc mam nadzieję, że teraz też wszystko będzie OK - mówi zawodnik.
- Myślę, że najgroźniejszą bronią Ruchu jest stabilizacja w składzie. Poza odejściem Sadloka i Sobiecha wielu zmian tam ostatnio nie było. Ruch jest bardzo stabilny personalnie - mówi Jacek Zieliński. Spokój trenera Fornalika zakłóca tylko fakt kontuzji Gabora Straki oraz choroba Żeljko Djokicia. Zawodnik miał wysoką gorączkę i leczył się antybiotykami, dlatego jego forma przed meczem z "Czarnymi koszulami" jest zagadką. Dodatkową motywacją będzie fakt, że "Poloniści" na wyjazdach słabo sobie radzą - tylko 3 zwycięstwa, 5 remisów i 5 porażek.
Zmagania na boisku mogą przyćmić wydarzenia na trybunach, bowiem kibice, w formie protestu przeciwko decyzjom rządu o zamykaniu stadionów, przyjdą ubrani na czarno i nie będą dopingować swoich ulubieńców. Dodatkowo na Cichej nie zobaczymy już kibiców gości, co jest skutkiem decyzji PZPN-u, o ukaraniu kibiców zakazami wyjazdowymi zorganizowanych grup we wszystkich klasach rozgrywkowych.
Arbitrem spotkania będzie Michał Mularczyk ze Skierniewic, który spotka się z chorzowianami po raz drugi z rzędu. "Czarne koszule" miały styczność z tym arbitrem tylko raz, w zremisowanym bezbramkowo meczu z Arką Gdynia.
Przewidywane składy:
Ruch: Perdijić - Jakubowskii, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski - Grzyb, Lisowski, Komac, Janoszka - Piech, Jankowski.
Polonia: Gliwa - Tosik, Jodłowiec, Kokoszka, Sadlok - Mierzejewski, Piątek, Andreu, Bruno - Smolarek, Gołębiewski.
źródło: Niebiescy.pl