Piłkarze Ruchu wrócili z meczu z Lechem dość mocno poobijani. Maciej Jankowski narzeka na staw skokowy, a Sebastian Olszar i Marek Szyndrowski - na kłopoty z barkiem.
U "Jankesa" to chyba nic groźnego, choć młody napastnik w wolny od zajęć poniedziałek miał sobie zrobić profilaktyczne badania. W przypadku "barkowej" dwójki sytuacja również nie wygląda zbyt poważnie. - Nawet nie wiem, w którym momencie mi się to stało - opowiada Szyndrowski. - Gdy po meczu w szatni ściągnąłem koszulkę zobaczyłem, że wyskoczyła mi ogromna "gula" na ramieniu. Wystraszyłem się nie na żarty, masażysta też obawiał się, że to może być zerwany mięsień. W poniedziałek zrobiłem USG, które jednak nie wykazało poważniejszego urazu. Wygląda więc na to, że to tylko silne stłuczenie. W środę ponownie przejdę testy ultrasonograficzne i mam nadzieję, że ostatecznie rozwieją one moje wątpliwości - mówi.
- Mnie też w trakcie gry coś zabolało w barku, ale teraz jest już "spoko". Przed dwa dni wolnego wszystko wróciło do normy i we wtorek będę normalnie trenował - zapewnia Olszar.
źródło: Sport / Niebiescy.pl