"Niebiescy" prosto z Gdyni pojechali do Poznania, gdzie od czwartku przygotowują się do meczu z Lechem. Dla obu zespołów wygrana w dzisiejszym meczu będzie oznaczać coś więcej, niż tylko trzy punkty.
Drużyny Ruchu i "Kolejorza" mają realną szansę na występy w europejskich pucharach. W Poznaniu mówi się o tym bardzo głośno, bowiem są sponsorzy, stabilność finansowa, nowy stadion i zawodnicy, a w Chorzowie jest to sfera marzeń działaczy (również kibiców), choć zapału i ambicji zawodnikom nie brakuje. Stawką meczu w Poznaniu będą nie tylko ligowe punkty, ale i możliwość zbliżenia się do podium, a w przypadku chorzowian – nawet jego zajęcia.
Ruch ma dwa punkty przewagi nad poznaniakami, którzy w ostatnim spotkaniu ligowym przegrali 0:1 na trudnym terenie, jakim jest stadion Wisły Kraków. "Niebiescy" wrócili natomiast z nadmorskiej wyprawy z trzema punktami, zostawiając w pokonanym polu gdyńską Arkę. Na korzyść chorzowian przemawia fakt, że grają równo, kontynuując serię, która zamyka się na razie na pięciu meczach bez porażki. Lechici grają ze zmiennym szczęściem, raz są w stanie zagrać świetne spotkanie, nie dając rywalowi szans na zwycięstwo, a raz oddając mecz praktycznie bez walki lub też nie potrafiąc wykorzystać swoich okazji (jak to było w finale Pucharu Polski).
Atutem poznaniaków będzie publiczność, która po karze, jaką nałożył wojewoda wielkopolski (zamknięcie stadionu przy Bułgarskiej na poprzedni mecz z Górnikiem), będzie mogła dopingować swój zespół w arcyważnym spotkaniu.
- Miejsce, które zajmuje Lech, nie jest adekwatne do umiejętności drużyny. "Kolejorz" jest bardzo mocny, dalej walczy o puchary – twierdzi trener Ruchu, Waldemar Fornalik. - Jestem przekonany, że zobaczymy Lech zdeterminowany, ponadto "wzmocniony" wielotysięczną rzeszą kibiców. Na pewno jakieś roszady będą w składzie, bo Lech Poznań jest innym rywalem niż Arka. Nasz jutrzejszy przeciwnik jest lepszy od gdynian i będzie bardziej wymagający – kończy opiekun chorzowian, który raczej postawi na wariant defensywny.
W Poznaniu nikt nie myśli o obronie. Bakero wie, że nie może już pozwolić sobie na stratę punktową, dlatego przez cały mecz chce zawzięcie atakować bramkę "Niebieskich". - Taktyka na spotkanie z Ruchem będzie inna niż w środę. Jedenastkę zestawię w taki sposób, aby od pierwszych minut zaatakować rywala – tłumaczy szkoleniowiec Lecha. W meczu z Arką Gdynia, szczególnie dobrze wychodziły "Niebieskim" kontrataki, które wyprowadzali często, one także nie umknęły uwadze byłego trenera Polonii Warszawa. - Ruch to jest bardzo dobra drużyna, którą od dłuższego czasu prowadzi ten sam trener. Grają bardzo dobrze z kontrataku i na pewno trzeba do nich podejść z szacunkiem, ale i przekonaniem o zwycięstwie – przekonuje Hiszpan.
Na szczęście, Ruch wyruszył z Gdyni do Poznania bez większych strat kadrowych. Oprócz Gabora Straki, podstawowym zawodnikiem "Niebieskich", którego zabraknie w Poznaniu, będzie Żeljko Djokić, ponieważ w spotkaniu z Arką Gdynia otrzymał czwartą żółtą kartkę i czeka go przymusowa pauza. Zastąpi go jednak Piotr Stawarczyk, który z tego samego powodu nie zagrał w Gdyni. Trener Bakero nie będzie mógł natomiast skorzystać aż z czterech graczy - Marcina Kikuta, Tomasza Bandrowskiego, Kamila Drygasa oraz Artjomsa Rudnevsa. Największym ciosem jest strata Łotysza, który został okrzyknięty największą gwiazdą jedenastki z Poznania.
Spotkanie Lecha Poznan z Ruchem Chorzów rozpocznie się o godz. 19:15. Sędzią głównym meczu będzie Michał Mularczyk. Serdecznie zapraszamy na naszą relację LIVE z tego spotkania.
Przewidywane składy:
Lech: Kotorowski – Wojtkowiak, Bosacki, Arboleda, Henriquez – Kiełb, Murawski, Injać, Krivets, Stilić – Ubiparip
Ruch: Perdijić – Jakubowski, Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski – Grzyb, Lisowski, Komac, Malinowski, Janoszka – Jankowski. |
źródło: Niebiescy.pl