Ponad 100 sympatyków "Niebieskich wzięło udział w imprezie z okazji 87. urodzin Ruchu Chorzów, która odbyła się w Starochorzowskim Domu Kultury. Dla kibiców była to nie tylko znakomita lekcja historii, ale i możliwość porozmawiania z najlepszymi zawodnikami w dziejach Ruchu.
Zobacz galerię zdjęć z imprezy
Na spotkaniu zjawili się Gerard Cieślik i przyjaciele z boiska: Bernard Bem, August Bujak, Eugeniusz Lerch, Alojzy Łysko i Henryk Pietrek. Byli piłkarze Ruchu chętni dzielili się z kibicami swoją wiedzą oraz wspomnieniami. Ich wypowiedzi często były przerywane gromkimi brawami. – Jestem zachwycony waszym kibicowaniem. Kiedyś nie było takich pokazów na trybunach jak teraz! – chwalił Gerard Cieślik. – I teraz kibice aż tak się nie złoszczą, jak piłka przeleci kilka metrów nad bramką. Kilkadziesiąt lat temu za takie zagrania na trybunach było słychać gwizdy – wtórował Alojzy Łysko.
Zaproszeni goście wiele uwagi poświęcili "dzisiejszemu" Ruchowi. – Drużynę "Niebieskich" stanowili kiedyś w przeważającej mierze Ślązacy. Klub bazował na wychowankach! Dlaczego teraz jest inaczej? – zastanawiał się Cieślik. – Młodzież potrzebuje lepszej infrastruktury, brakuje boisk z pierwszego zdarzenia – przekonywał Łysko.
Zawodnicy nie raz wywoływali też uśmiech na twarzach chorzowskich sympatyków. – Po zakończeniu kariery chcieli bym grał... w Sosnowcu. Od razu odmówiłem – śmiał się Gerard Cieślik.
W trakcie spotkania zespół "KIGNU" dwukrotnie zagrał "Niebieską Vendettę". Swoje walory głosowe zaprezentował również Augustyn Bujak, który odśpiewał jedną ze starszych piosenek Ruchu.
Byli piłkarze Ruchu zgodnie podkreślali, że w tym roku "Niebiescy" awansują do grona najlepszych. Na potwierdzenie tych słów wraz z kibicami zaśpiewali na koniec spotkania: "Nadejdzie wiosna i lepsze czasy, powróci KS RUCH CHORZÓW w szeregi ekstraklasy!"
Po spotkaniu kibice, jak i piłkarze zostali zaproszeni na ciasto oraz symboliczne piwo.