Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Jadąc do Gdyni spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Oglądaliśmy poprzednie mecze Arki i widzieliśmy, że to ona była zespołem dominującym. Powiedziałem swoim piłkarzom, że nie będzie tutaj żadnej taryfy ulgowej i trzeba od pierwszej minuty zaatakować. To przyniosło efekt w postaci szybko strzelonej bramki, która ustawiła ten mecz. Mieliśmy potem jeszcze kryzys między 15 a 25 minutą, ale przetrzymaliśmy to. Potem Arka nadal atakowała, ale my mieliśmy okazje, aby szybciej strzelić tą drugą bramkę i rozstrzygnąć ten mecz. Potem mieliśmy jeszcze trudne chwile w końcówce, gdy graliśmy w dziesiątkę, bo jedna bramka mogła jeszcze sporo zmienić. Ostatecznie udało się nam zdobyć trzy punkty, na które ciężko zapracowaliśmy i pozostaje mi życzyć Arce sukcesów w pozostałych meczach i utrzymania.
Sytuacji dotyczącej licencji nie chcę komentować, natomiast głosy o solidarności śląskiej to jakaś kompletna bzdura. Nie znam wypowiedzi Mirka Mosóra (dyr. Sportowy Ruchu – przyp. red.), ale mogę powiedzieć, że każdy gra przede wszystkim dla siebie, a ktoś przy tym może skorzystać, tak jak dziś Cracovia i Polonia Bytom. Jak wygrywaliśmy z Cracovią, to korzystała Arka. My dzisiaj chcieliśmy przede wszystkim sobie udowodnić, że po takim meczu jak z Zagłębiem Lubin potrafimy zagrać dobry i skuteczny mecz. To nam się dzisiaj udało.
Frantisek Straka (trener Arki):
- To nie jest dla mnie proste. Jestem bardzo rozczarowany wynikiem i przebiegiem tego spotkanie. Pierwszy strzał, który oddał Ruch zakończył się straconym golem. Nie było nam z tego powodu łatwo później się odbudować, brakowało też szczęścia. Presja ze strony kibiców również była wysoka, a czasu na regeneracje po ostatnich spotkaniach mieliśmy bardzo mało. Te czynniki na pewno również wpłynęły na naszą porażkę. Teraz pozostaje nam tylko jak najszybciej się pozbierać i wygrywać.
źródło: arkagdynia.info / Arka Gdynia