Jan Urban (trener Zagłębia):
- Z jednej strony można powiedzieć, że jeśli się strzela bramkę w doliczonym czasie, to można być zadowolonym. Jednak w przeciągu całego spotkania wydaje mi się, że nie do końca. Zagraliśmy moim zdaniem jedno z lepszych spotkań w tym sezonie na wyjeździe. Stworzyliśmy kilka sytuacji. Nie widziałem tego w telewizji, ale z boku wyglądało na to, że powinny być dla nas dwa rzuty karne i mecz wtedy wyglądałby zupełnie inaczej. Zagraliśmy z drużyną, która na własnym boisku jest bardzo nieprzyjemnym rywalem, dobrze zorganizowanym i dobrze poukładanym. Wszystko się układało bardzo dobrze aż straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, gdzie popełniliśmy ewidentny błąd. Na własne życzenie straciliśmy tego gola. Odrobiliśmy straty i mieliśmy kolejny stały fragment, przy którym popełniliśmy błędy w kryciu. Pracujemy nad tym, ale często jest tak, że ktoś się zdrzemnie i konsekwencje tego są naprawdę bardzo duże. Jakiś niedosyt mimo wszystko zostaje, chociaż inaczej się jedzie z punktem, niż gdybyśmy takie spotkanie przegrali. Jeśli się przegra, bo przeciwnik był zdecydowanie lepszy, to trzeba podkulić uszy, jechać do domu i myśleć o następnym spotkaniu.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Ja powiem zupełnie odwrotnie. Też mogę czuć niedosyt w tej sytuacji, jaka się wytworzyła. Potwierdzam, że Zagłębie to dla mnie jedna z lepszych drużyn w tej chwili. Poczynili olbrzymi postęp. Śmiem twierdzić, że w przyszłym sezonie będzie grało o coś więcej, bo potencjał tego zespołu jest duży. Wyszliśmy najpierw na jedno, potem na drugie prowadzenie i zbyt łatwo je oddaliśmy. Też można mieć niedosyt, ale patrząc na całość wynik remisowy jest najbardziej sprawiedliwy.
źródło: Niebiescy.pl