Chorzowianie mają szansę na trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Poprzednio, kiedy "Niebiescy" mieli podobną passę, na ich drodze stanęła Polonia Bytom. Dziś na Cichą przyjeżdża Zagłębie Lubin, które po pokonaniu poznańskiego Lecha, chce także piąć się w górę ligowej tabeli.
Przypomnijmy, Ruchowi już raz udała się sztuka wygrania trzech kolejnych meczów z rzędu. Chorzowianie na pokonanym polu zostawili GKS Bełchatów, Górnika Zabrze i Legię Warszawa. Później, rozpędzoną chorzowską "ciuchcię" zatrzymała bytomska Polonia, która ambitnie walczy o utrzymanie w Ekstraklasie. Teraz znów pojawia się szansa na dorównanie poprzedniemu wynikowi, a nawet jego poprawienie, bowiem od 270 minut Matko Perdijić nie przepuścił nawet bramki! Poprzednia seria zwycięstw, okupiona była trzema straconymi bramkami. Dlatego nietrudno zrozumieć, dlaczego chorzowianie nazywani są "Rycerzami wiosny".
Zagłębie Lubin w tym sezonie na śląskiej ziemi jeszcze nie wygrało. Najpierw niegościnny był stadion w Bytomiu, później w Zabrzu. Łącznie, w tych dwóch meczach, lubinianie zdobyli tylko jedną bramkę, a stracili aż siedem. Forma "Miedziowych" na wyjazdach ogólnie jest fatalna. Tylko jedno zwycięstwo nad Lechem, który wyjątkowo pasuje zespołowi z Dialog Areny, cztery remisy i sześć porażek. Wyjazdowa forma Zagłębia nie czyni z niego ciekawego rywala, który w każdym meczu cieszy swą grą oko zgromadzonej publiczności. Innego zdania jest Wojciech Grzyb. - To ciekawy zespół, który zwłaszcza z przodu ma mnóstwo potencjału - mówi. Zeszłoroczne spotkanie przy Cichej, które także zostało rozegrane na wiosnę, zapewne zapadło na długo w pamięci chorzowskich kibiców. Warunki gry dyktowała wtedy pogoda, a "Niebiescy" na lodowej nawierzchni przegrali 0:2.
Lubinianie, których ma wspomagać 350 kibiców, przyjadą do Chorzowa osłabieni brakiem obrońcy Costy Nhamoinesu (zmaga się z kontuzją kolana) oraz pomocnika Damiana Dąbrowskiego, który zamiast walczyć na boisku, będzie zmagał się z maturą z języka obcego. Za to wzmocnieni Kamilem Wilczkiem i osobą nowego prezesa, którym został Marek Bestrzyński.
W meczowej osiemnastce Ruchu zabraknie tylko Gabora Straki, który narzeka na ból w okolicach biodra. Coraz to lepszą formę prezentuje Krzysztof Nykiel, ale Waldemar Fornalik nie mówi jednoznacznie czy postawi na tego zawodnika. - Istnieje maksyma, że zwycięskiego składu się nie zmienia, choć co prawda nie wszyscy trenerzy ją stosują. Jeżeli jest wygrany mecz i wszystko dobrze funkcjonuje, to często trzeba sobie powiedzieć, że lepsze jest wrogiem dobrego - twierdzi trener "Niebieskich".
Pomimo tego, że zespoły z Chorzowa i Lubina rozdzielają w tabeli ligowej dwa punkty, to cele obydwu zespołów są zgoła inne. Ruch chce walczyć o europejskie Puchary, choć głośno mówi o tym tylko Janusz Paterman, a Zagłębie wymieniane jest w roli jednego z kandydatów do spadku. - Mam nadzieję, że to ostatni sezon, w którym marka Zagłębia Lubin przytaczana jest w kontekście walki o utrzymanie. Chcę, żeby Zagłębie wróciło tam gdzie jest jego miejsce i co roku walczyło o udział w europejskich pucharach - przekonuje nowy prezes "Miedziowych". Wiadomą jest jedna rzecz, że zespół, który wygra, zbliży się do strefy, gdzie w grę wchodzi możliwość rozgrywania spotkań w Lidze Europejskiej, ale także, może znacznie pogorszyć swoją sytuację i dać zbliżyć się do siebie, zespołom z najniższych miejsc w tabeli.
Sędzią głównym spotkania będzie Dawid Piasecki, który w tym sezonie sędziował chorzowianom trzy mecze z różnym skutkiem: wygrany z Lechem, zremisowany z Widzewem i przegrany z Wisłą. Lubinianie natomiast miło wspominają arbitra ze Słupska, bowiem oba mecze sędziowane przez niego wygrali - z Lechem i Polonią Bytom. Początek spotkania nastąpi dzisiaj o godz. 17:45. Tradycyjnie zapraszamy na naszą tekstową
relację LIVE ze spotkania.
Przewidywane składy:
Ruch: Perdijić - Djokić, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski - Grzyb, Malinowski, Lisowski, Komac, Zieńczuk - Jankowski.
Zagłębie: Isailović - Rymaniak, Horvath, Reina, Kocot - Abwo, Hanzel, Ekwueme, Plizga - Osmanagic, Traore. |
źródło: Niebiescy.pl