1. maja, w niedzielne popołudnie Ruch podejmował na własnym stadionie Cracovię. Dla najwierniejszych fanów "Niebieskich" miejsce rozpoczęcia majówki było oczywiste - Cicha 6. Nie wystarczyło to jednak do osiągnięcia dobrej frekwencji...
Na trybunach zasiadło blisko 4.000 kibiców Ruchu. Piłkarze Cracovii mogli natomiast liczyć na wsparcie 870 sympatyków. W pochmurnej aurze atmosfera na Cichej przypominała piknik. Przed pierwszym gwizdkiem zostały złożone życzenia urodzinowe Gerardowi Cieślikowi, który w piątek skończył 84 lata. Po rozpoczęciu spotkania fani Ruchu i Cracovii ruszyli z dopingiem, który z czasem przerodził się w wymianę uprzejmości. Po kwadransie z sektora gości nie dobiegały już jednak żadne pieśni, co być może miało związek ze strzeloną dla Ruchu bramką. Chorzowscy kibice po szale radości dalej prowadzili w miarę dobry doping, śpiewając także na dwie strony z sektorem 10.
Druga połowa to na trybunach dalej festiwal tylko jednego aktora. W repertuarze pieśni nie zabrakło pozdrowień dla pana Gerarda oraz głośnego "100 lat". Wraz ze zbliżającymi się końcowymi minutami meczu rosło napięcie na murawie i trybunach. Kibice czekali na ostatni gwizdek, by wraz z piłkarzami cieszyć się ze zdobytych 3 punktów, a w międzyczasie intonowali "1 liga, 1 liga Cracovia".
Na stadionie wywieszonych zostało 10 flag: "Psycho Fans", "Wielkie Hajduki", "Niebiescy", "Ultras", "Niebieskie Katowice", "Nakło Śląskie", "Mikołów & Łaziska", "Pszów", "Radlin", "Kęty" oraz mała fanka Atletico Madryt.
Kibice Cracovii pojawili się w sektorze gości w 870 osób, wspierani przez fanów GKS-u Tychy. Pomimo mobilizacji i dobrej liczby Cracovia nie zaprezentowała na trybunach dosłownie NIC. Trwający kilkanaście minut doping połączony z "pozdrowieniami" był jedynym przebłyskiem krakowskich fanów, którzy już do końca meczu skupili się jedynie na oglądaniu swoich zawodników. Płot sektora gości przyozdobiło 10 flag w tym m.in. "Cracovia", "Oprawcy", "Nowa Huta", "Cracovia Polska", "Andrychów", "Sektor Gości" (GKS-u Tychy) oraz "Ultras" (GKS-u Tychy).
Kolejny mecz bez kibicowskiej historii za nami. Pomimo słabej frekwencji i piknikowej atmosfery na trybunach najważniejsze jest wywalczenie 3 cennych punktów. Po meczu piłkarze podeszli podziękować kibicom za wsparcie, za co zostali nagrodzeni brawami. Na koniec zawodnicy poprzybijali piątki z sympatykami, a fanom Cracovii pozostało patrzeć, jak ich klub zbliża się ku pierwszej lidze.
źródło: Niebiescy.pl