"Niebieski" klub został oficjalnie przejęty przez Dariusza Smagorowicza. Przewodniczący rady nadzorczej chorzowskiej spółki odkupił akcje od Mariusza Klimka i zyskał niemal całkowitą władzę przy Cichej.
Do tej pory 40% akcji Ruchu, wartych niemal 6 milionów złotych dzierżyła spółka Varexpol, powiązana z Klimkiem. Teraz - na zasadzie zamiany akcji - przejęła je firma 4Energy, która w ostatnim czasie wspiera także grający w ekstraklasie zespół piłkarek ręcznych Ruchu oraz Ruch Radzionków. Jej prezesem jest Smagorowicz (obecnie ma około 90% akcji Ruchu), zaś szefem rady nadzorczej - Janusz Paterman, zasiadający także w radzie nadzorczej Ruchu. Transakcja "wisiała w powietrzu" już od kilku miesięcy, ale zainteresowane strony wciąż nie mogły dojść do porozumienia. - Wizja rozwoju klubu była spójna, rozbieżność stanowisk pojawiała się w przypadku etapów przejściowych na drodze do określonego celu - tłumaczył Klimek. - O tym, że sfinalizowaliśmy transakcję zadecydowała konkretna rozmowa.
Nie jest tajemnicą, że jednym ze spornych obszarów była polityka transferowa. Smagorowicz - w przeciwieństwie do Klimka - nie chciał za wszelką cenę sprzedawać wyróżniających się piłkarzy. - To jest biznes i na tym się zarabia. Sądzę, ze z perspektywy czasu sprzedaż panów Sobiecha i Sadloka była dobrą decyzją. Bo sportowo zespół znacznie nie ucierpiał, a pokazaliśmy, że w Ruchu można się wybić - Klimek wciąż obstaje przy swoim. Smagorowicz odpowiedział że wciąż nie jest skłonny łatwo pozbywać się zawodników, a decydujący głos w tej sprawie mieć będzie trener Waldemar Fornalik. Zaznaczył też, że dokonanie transakcji świadczy o zażegnaniu toczącego się sporu. - Zawarliśmy kompromis, mając na uwadze dobro Ruchu. Gdybyśmy stali na tych samych stanowiskach co kilka miesięcy temu, to nie doszłoby do porozumienia.
Sygnał jest jasny - nie ma żadnego konfliktu. Wierzę, że przekazałem pakiet we właściwe ręce - potwierdził Klimek, który pozostaje w radzie nadzorczej klubu. - Namawialiśmy go do tego i dobrze, że się zgodził. Przed nami kawał roboty do wykonania, bo mamy ambitne cele. Wspólnymi siłami możemy to osiągnąć - stwierdził Paterman.
Smagorowicz ma świadomość, że nadszedł czas na wprowadzenie w życie swojej wizji klubu, którą - jak zapewnia - ma już od dłuższego czasu. Już teraz mówi się o podwyższeniu kapitału zakładowego do 20 milionów złotych i wprowadzeniu klubu na zasadniczy rynek Giełdy Papierów Wartościowych. - Ruch wymaga wzmocnień - zarówno sportowo, jak i organizacyjnie - przekonuje. Chciał też zaprosić na konferencję wszystkich pracowników pionu administracyjnego, aby udowodnić "jak wielu odpowiada za tak wiele". - Podejrzewam, że z taka ilością pracowników zmieścilibyśmy się na Łazienkowskiej (siedziba warszawskiej Legii - przyp.red.) w dwóch pokojach. Tam zajęte są całe korytarze.
Nowy właściciel Ruchu zaapelował też, aby nie określać go... właścicielem. - Jestem bardziej opiekunem prawnym klubu, strażnikiem czuwającym nad kierunkiem jego rozwoju. Właścicielami są wszyscy ci, dla których Ruch znaczy coś więcej i chcą się z nim utożsamiać.
źródło: Niebiescy.pl