Bramki Łukasza Janoszki i Piotra Ćwielonga w spotkaniu z KSZO zapewniły Ruchowi pierwsze wyjazdowe zwycięstwo tej rundy. Dzięki remisom Zagłębia i Jagielloni oraz przegranej Lechii, "Niebiescy" powiększyli przewagę w czubie tabeli.
Obie drużyny od początku spotkania odważnie ruszyły do ataku. Krystian Kanarski już w 5. min strzelił z dystansu, ale piłka odbiła się od jednego z chorzowskich obrońców i przeszła tuż nad poprzeczką Roberta Mioduszewskiego. Chwilę później z kontrą wychodzili "Niebiescy", jednak uderzenie Ćwielonga zostało zablokowane przez defensywę KSZO.
Piłkarze z Ostrowca wyszli na prowadzenie w 19 minucie meczu. Zza pola karnego "huknął" Adrian Frańczak, futbolówka otarła się jeszcze o piłkarza gości i całkowicie zmyliła Mioduszewskiego. -Strzał Frańczaka był dosyć trudny do obronienia. Piłka była śliska i jeszcze po rykoszecie - tłumaczył golkiper chorzowian.
Jeszcze przed przerwą do wyrównania mógł doprowadzić Grzegorz Bonk. Popularny "Bonczek" rozegrał kilka podań z Tomaszem Sokołowskim, po czym zdecydował się na silny strzał. Piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką.
Druga połowa rozpoczęła się od śmiałych ataków Ruchu. Grzegorz Bonk zagrał do aktywnego Janoszki, ten wbiegł w pole karne, uderzył piłkę nad bramkarzem KSZO, ale ta minęła prawy słupek. Ważna dla przebiegu dalszej gry,okazała się sytuacja z 53. minuty meczu. Bezpardonowego faulu w nogi rywala dopuścił się Radosław Kardas, w efekcie czego sędzia Wasilewski ukarał zawodnika gospodarzy czerwoną kartką.
Chorzowianie, grając z przewagą jednego gracza szybko zepchnęli ostrowczan do obrony. Na dogodne okazje ze strony Ruchu nie trzeba było długo czekać. Sygnał do ataku dał Grzegorz Baran, który głową uderzał na bramkę Kapsy, jednak ten zdołał szczęśliwie wyjść z opresji.
Kolejna akcja przyniosła chorzowianom wyrównanie. Z głębi pola Michał Pulkowski zagrał piłkę do uciekającego Łukasza Janoszki, ten przebiegł z nią kilkanaście metrów, a następnie z całej siły uderzył na bramkę KSZO. Paweł Kapsa nie miał żadnych szans!
W 74. minucie Janoszka, po podaniu Adamskiego znalazł się w podobnej sytuacji, jednak tym razem trącił piłkę zbyt lekko, by zaskoczyć miejscowego golkipera. "Ecik" dał o sobie znać również kilka minut później. Po odegraniu futbolówki przez Łudzińskiego Janoszka bardzo ładnie obrócił się z piłką w polu karnym, ale jego strzał przeleciał obok bramki.
Wynik spotkania ustalił Piotr Ćwielong. Popularny "Pepe" otrzymał podanie od Michała Pulkowskiego i w sytuacji sam na sam z bramkarzem, posłał piłkę prosto do siatki. Zdaniem piłkarzy z Ostrowca gol nie powinien być jednak uznany. - Bramka padła z ewidentnego spalonego. Zawodnik, który chciał przepuszczać piłkę, dotknął ją, a w tym momencie Ćwielong był na metrowym spalonym - pieklił się kapitan zespołu KSZO, Piotr Kosiorowski.
KSZO Ostrowiec Św. 1:2 Ruch Chorzów
Strzelcy: Frańczak 19' - Janoszka 68', Ćwielong 84'
Żółte kartki: Kardas, Trałka, Kanarski, Wójcik, Woźniczka - Adamski, Ćwielong, Pulkowski
Czerwona kartka: Kardas 53' (KSZO)
Składy:
KSZO: Kapsa - Sojka, Kiczyński, Rogoziński, Łatkowski - Robaszek, Kardas, Trałka (88' Balcerek), Kosiorowski - Frańczak (53' Woźniczka), Kanarski (60' Wójcik).
Ruch: Mioduszewski - Grzyb, Baran, Adamski, Nykiel (63' Jezierski) - Łudziński (86' Domżalski), Pulkowski, Sokołowski, Bonk, Janoszka - Ćwielong (90' Misiura).
Sędzia: Piotr Wasielewski (Kalisz)
Widzów: 3.000 (w tym ok. 150 kibiców Ruchu)