Sąsiadujące ze sobą kluby sportowe Ruch Chorzów SA i KPR Ruch Chorzów wznawiają współpracę. Oba kluby chcą zachęcić sympatyków do wspólnego kibicowania. – Chcemy reaktywować wielką, sportową "Niebieską rodzinę", która będzie dopingowała i w hali, i na stadionie – zapowiadają działacze obu klubów.
- Cieszę się, że wracamy do korzeni. Jesteśmy najsilniejszymi klubami w Chorzowie. Gramy pod tym samym szyldem, a nasze logo różni się jedynie szczegółami. Mamy tych samych fanów i dlatego chcemy rozszerzyć naszą współpracę. Dawniej było tak, że kibice z Chorzowa i innych miast najpierw szli na mecz szczypiornistek, a potem na stadion przy Cichej, by dopingować piłkarzy. Jestem pewien, że wspólny doping przełoży się nie tylko na świetną atmosferę na trybunach, ale i na coraz lepsze wyniki sportowe – powiedział prezes piłkarek ręcznych Ruchu Chorzów, Klaudiusz Sevković.
Działacze obu klubów myślą o wprowadzeniu wspólnego biletu, który uprawniałby do udziału jednego dnia w dwóch meczach – piłki ręcznej i piłki nożnej. Wprowadzenie takiej wejściówki będzie możliwe najwcześniej jesienią. – Musimy pomyśleć o takim ustaleniu godzin meczów, by kibice mogli wziąć udział w dwóch spotkaniach jednego dnia i nie musieli wybierać – mówi przewodniczący rady nadzorczej, Dariusz Smagorowicz.
W tej kwestii KPR będzie musiał się dostosować do godzin rozgrywania meczów piłkarzy Ruchu. – Zdajemy sobie z tego sprawę i jesteśmy na to gotowi. Nie widzimy w tym żadnego problemu. To i tak jest dla nas większa korzyść, bo więcej fanów chodzi jednak na mecze przy ul. Cichej. Chcielibyśmy, żeby po spotkaniu piłki nożnej przychodzili do naszej hali – podkreśla prezes Sevković.
Czy dzięki tej współpracy drużyny będą się nawzajem dopingowały? - Wiele moich koleżanek chodzi na mecze Ruchu. W tym sezonie jeszcze nie byłam na trybunach przy Cichej, ale wcześniej pojawiałam się dosyć często i to z całą rodziną – informuje Krystyna Wasiuk, kapitan zespołu piłkarek ręcznych.
- Ja także chętnie się wybiorę na spotkanie do hali. Paru chłopaków chodzi na mecze. Najlepszym przykładem jest Wojtek Grzyb. On najlepiej zna kobiecą piłkę ręczną – uśmiecha się Rafał Grodzicki.
Partnerką popularnego "Grzybka" jest Kinga Polenz, jedna z najlepszych szczypiornistek w kraju. Możliwe jest, że oboje będą reprezentować barwy Ruchu. – Chcemy pozyskać tą zawodniczkę do naszego klubu. Gdyby się udało, to byłby to bez wątpienia hit transferowy. Dzięki znajomościom pana Dariusza Smagorowicza udało nam się już znaleźć jednego sponsora, który w części pokryłby kontrakt pani Kingi – zdradza Klaudiusz Sevković.
Pierwszym wspólnym przedsięwzięciem będzie przygotowanie dla kibiców festynu z okazji 91. urodzin Ruchu Chorzów. Jednym z najbardziej atrakcyjnych punktów wieczoru będzie mecz piłki nożnej rozegrany pomiędzy pierwszą drużyną piłkarek KPR Ruch Chorzów i pierwszą drużyną "Niebieskich". Spotkanie będzie komentował Bogdan Kalus.
źródło: Niebiescy.pl