Najstarsze Derby Śląska przyciągnęły na stadion przy ul. Cichej 8.800 osób w tym około 870 kibiców gości. Spotkanie z rywalem zza miedzy tak na trybunach, jak i na murawie nie było wielkim widowiskiem. Śmiało można je określić mianem najsłabszych derbów Śląska.
Wczesna godzina rozpoczęcia spotkania oraz zmieniające się co chwila warunki atmosferyczne nie są usprawiedliwieniem tego, co mogliśmy zobaczyć na trybunach i boisku. Wystarczy przypomnieć sobie niedawne derby z Górnikiem, gdzie pogoda naprawdę nas nie rozpieszczała. Dzisiaj atmosfera, jaka panowała w pierwszej połowie meczu, nie odzwierciedlała derbowego klimatu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni z wcześniejszych spotkań z Polonią. Aż chciało się zaśpiewać "jaki tu spokój na na na, nic się nie dzieje na na na na".
Skupmy się jednak nad tym, co było. Mecz z Polonią rozpoczął się minutą ciszy, ku pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego kibice Ruchu oraz Polonii ruszyli z dopingiem, który po obu stronach stał na średnim (a momentami słabym) poziomie z częstymi przerwami. Fani "Niebieskich" będący w młynie starali się mobilizować inne sektory, w tym głównie "dziesionę" do włączenia się do dopingu. W czasie pierwszej połowy kibice nie zapomnieli pozdrowić zgodowiczów z Widzewa, Apatora oraz Elany Toruń. Repertuar pieśni fanów Ruchu został ponadto urozmaicony o hasło "Kaczyński! Co? Górny Śląsk!" nawiązujące do ostatnich wypowiedzi polityka na temat narodowości śląskiej.
Druga połowa początkowo nie zapowiadała poprawy dopingu, jednak po pierwszej straconej bramce, kibice Ruchu postanowili podnieść na duchu piłkarzy i głośniejszym dopingiem mobilizowali ich do walki o zwycięstwo. Przez młyn przejechała "niebieska ciuchcia", a kibice długo śpiewali piosenkę "Jesteśmy tu, by wspierać Ruch".
Niestety, po stracie drugiej bramki, można było zauważyć, kto przychodzi na mecze by wspierać drużynę, a kto tylko dla zwycięstw. Pomimo porażki, kibice zgromadzeni w młynie podziękowali piłkarzom za chęci i walkę.
Sympatycy Ruchu wywiesili na płotach 10 flag: "Psycho Fans", "To My Naród Śląski", "Naszym Honorem Jest Nasz Klub – KS RUCH CHORZÓW", "19 /R\ 20", "Ruda Śląska", "Mikołów & Łaziska", "Niebieskie Katowice", "Radlin", "Kęty", "Gůrny Ślůnsk", fanka Atletico Madryt oraz transparent "Niebieski /R\ Bytom".
Fani Polonii Bytom, którzy otrzymali na to spotkanie 1.000 biletów pojawili się w sektorze gości w 870-osobowej grupie. Bytomianie mocno oflagowali sektor, wywieszając 12 flag (w tym m.in. "Polonia Bytom", "Śródmieście" i "PB Desperados"). Poloniści, podobnie jak fani Ruchu prowadzili średni doping z częstymi przestojami. Jedynie po dwóch bramkach i końcowym zwycięstwie ożywili się wokalnie.
Sobotnie Najstarsze Derby Śląska pozostaną bez większej historii. Słaba gra piłkarzy i słaby doping sprawiły, że to spotkanie było bez wątpienia najsłabszymi derbami Śląska. Derbowa porażka boli bardziej niż inne, jednak smutniejszy był widok ludzi, którzy wychodzili przed końcem spotkania. Na nic zdały się wygrane z Górnikiem i Legią, skoro po jednej porażce kibice odwracają się plecami. Czy to przystoi kibicom Ruchu tym "zawsze wiernym i oddanym"?
źródło: Niebiescy.pl