Arkadiusz Piech (napastnik Ruchu):
- Na szczeblu ekstraklasy był to mój pierwszy hat-trick i jeśli dobrze liczę, to Legii strzeliłem już pięć goli. No tak, leży mi gra przeciwko temu zespołowi i oby tak już było do końca. Trzeba jednak sobie powiedzieć, że początek meczu był dla nas trudny. Wyglądaliśmy tak, jakbyśmy z szatni nie wyszli. Straciliśmy dwa gole i było ciężko. Na szczęście bramka strzelona do przerwy nas zmobilizowała.Trener w szatni nam powiedział, żebyśmy się w końcu obudzili i zaczęli grać. Wyszliśmy na drugą połowę bardzo skoncentrowani i przyniosło to efekty.
Czy to był mój mecz życia? Na pewno wpisze się do historii moich spotkań, ale myślę, że taki mecz życia jest jeszcze przede mną. (rob)
Piotr Stawarczyk (obrońca Ruchu):
- Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Nie na codzień wygrywa się na Legii. Dzisiaj nam się to udało. Chwała nam za to, że przegrywając 0:2, nie poddaliśmy się i udało nam się odrobić straty i to z nawiązką. Ważnym momentem była bramka strzelona do szatni. Dodała nam ona wiary w to, że jeszcze możemy powalczyć w tym meczu. Myślę, że ta wygrana dodała nam jeszcze więcej pewności przed kolejnymi spotkaniami. Wiadomo, musimy twardo stąpać po ziemi i dawać z siebie wszystko, by zwyciężać w kolejnych meczach. (rob)
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- Po pierwszej połowie pewnie nikt nie spodziewał się naszego zwycięstwa. Gdyby nie bramka Arka Piecha na 2:1 to można by powiedzieć, że nie było nas na boisku. Gol kontaktowy tchnął wiarę w chłopaków i w drugiej części wyglądało to super. Odnieśliśmy pewne zwycięstwo. Legia powinna się cieszyć, że wygraliśmy tylko 3:2, a nie trochę więcej. O mojej grze niewiele mogę powiedzieć, bo wszedłem na boisko tylko na chwilę. Cieszy mnie powrót po kontuzji i taki wynik meczu. Chwała dla chłopaków, którzy walczyli dziś o to zwycięstwo. Arek Piech jest bardzo dobrym zawodnikiem i obecnie jest w bardzo dobrej dyspozycji. Teraz nie tylko on, ale my wszyscy musimy zrobić wszystko, żeby ją utrzymał. (neo)
Łukasz Janoszka (pomocnik Ruchu):
- Początek meczu nie wyglądał z naszej strony najlepiej, ale bramka, którą strzeliliśmy do przerwy dodała nam kopa. Z beznadziejnego wyniku 0:2, potrafiliśmy wyciągnąć na 3:2. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo zostawiliśmy dużo zdrowia i w pewnym sensie zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Najbardziej cieszą nas trzy punkty, które wywalczyliśmy na tym ciężkim terenie. Wielki szacunek i słowa uznania dla Arka Piecha za trzy strzelone bramki. (rob)
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Mam nadzieję, że media nie zdeprecjonują wyniku tego spotkania i nie napiszą, że z taką Legią każdy może wygrać. Kosztowało nas to spotkanie mnóstwo sił. Przegrywając 0:2 i jeszcze na tak gorącym terenie, jakim jest Legia nie jest łatwo. Akcja z 45 minuty była kluczową w całym spotkaniu, dodała nam wiary i pozwoliła uwierzyć w to, że możemy odmienić losy tego meczu. I faktycznie, po przerwie wyszedł na boisko odmieniony zespół. Strzeliliśmy dwie bramki i trzeba przyznać, że to my mieliśmy kolejne okazje do strzelenia bramek, a nie Legia. (rob)
Jakub Rzeźniczak (obrońca Legii):
- Na pewno wszystkich boli wynik tego spotkania. Nic nie zanosiło się na to, że coś się w tym meczu może stać. Do 45 minuty Ruch praktycznie nie zagroził naszej bramce. Dopiero pierwsza akcja w ostatniej minucie i nasza nieuwaga spowodowały, że goście zdobyli gola. W drugiej połowie straciliśmy bramkę na 2:2 i coś w nas siadło. Chwilę później dostaliśmy trzecią bramkę. Ciężko opisać to uczucie. Na pewno jest konsternacja i niedowierzanie. (rob)
źródło: Niebiescy.pl