Waldemar Fornalik (trener Ruchu):
- Duża radość. Wygraliśmy bardzo ważne dla nas spotkanie i to z nie byle kim - z drużyną, która ma wielkie aspiracje. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była kiepska. Myślę, że bramka do szatni dodała otuchy i pobudziła wiarę w to, że w Warszawie można odnieść sukces i wygrać mecz. Druga połowa była dobra. Zdobyliśmy bramki po ładnych akcjach. Gdyby padł czwarty gol, to grałoby nam się spokojniej. Gratuluję drużynie bardzo dobrej postawy szczególnie w drugiej połowie. Myślę, że nieprzypadkowo ten mecz wygraliśmy.
Maciej Skorża (trener Legii):
- Po pierwszej połowie wydawało nam się, że panujemy nad sytuacją na boisku. Gra była taka, jaką zakładaliśmy. Stworzyliśmy wiele sytuacji, dwie wykorzystaliśmy i mogliśmy jeszcze podwyższyć wynik. Ruch miał niewiele do powiedzenia w tej części meczu. Niestety, w doliczonym czasie przytrafił nam się błąd, a dokładniej Marcinowi Komorowskiemu, który nieczysto trafił w piłkę. Piech wykorzystał sytuację sam na sam i to był moment, po którym w nasze poczynania wkradło się dużo nerwowości. To, co się wydarzyło w 64 minucie po stracie drugiej bramki trudno mi opisać słowami. Wtedy ten mecz tak jakby się dla nas skończył i to jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia. W przeciągu minuty tracimy trzeciego gola i przeciwnik ma jeszcze dwie, trzy sytuacje, żeby strzelić kolejne bramki. Próbowałem zmienić obraz gry i stąd wprowadzenie Janusza Gola, żeby uspokoił środek pola. Niekoniecznie to mu się udało. Nasze ataki już były rwane, chaotyczne. W niczym nie przypominaliśmy drużyny z pierwszej połowy, która grała dużo ciekawszą piłkę. Po takim meczu ciężko powiedzieć coś konstruktywnego. To coś, czego na pewno się nie spodziewaliśmy. Trudno mi zrozumieć porażkę w takim stylu i w taki sposób.
źródło: Niebiescy.pl