Wojciech Grzyb (obrońca Ruchu):
- Jeżeli mam być szczery, to jestem zaskoczony tym, że przyjechał dziś do nas wicelider. Piłkarze Zagłębia nic nie pokazali, no może poza tym, iż często przewracali się na boisku i faulowali. Nie waham się poziomu ich gry porównać do drużyny rezerw Reprezentacji Artystów Polskich! O wiele lepiej zaprezentowała się Polonia Bytom dwa tygodnie temu. Trzeba też wspomnieć o tym, że do poziomu Zagłębia Sosnowiec dostosowała się dziś czwórka arbitrów. Jeżeli miałbym im wystawić ocenę, to byłaby to ocena mierna. A my? Widać, że "jadymy", ale brakuje nam postawienia kropki nad "i". Nadal jesteśmy liderem, co na pewno cieszy. W czubie tabeli robi się jednak coraz ciaśniej. Dlatego musimy za wszelką cenę przywieźć z Ostrowca Świętokrzyskiego komplet punktów. (rob)
Przemysław Łudziński (pomocnik Ruchu):
- Ciężko powiedzieć, co jest powodem naszej niemocy. Dochodzimy do szesnastki przeciwnika i zazwyczaj trudno jest cokolwiek zrobić, bo jest tam zwykle przynajmniej ośmiu rywali. Jednak i tak nas to nie usprawiedliwia. Musimy się w końcu przełamać. Czerwona kartka dla Grzesia Barana może i była słuszna, ale sędzia w wielu sytuacjach mógł się zachować o wiele lepiej. Zawodnik jest faulowany, a arbiter udaje, że tego nie widzi. Można by długo wymieniać... Na stadion przyszło ponad 10 tysięcy kibiców, którzy stworzyli wspaniałą atmosferę. Czasem, przy wyrzucaniu piłki z autu, można było kątem oka zobaczyć świetną oprawę. (neo)
Boris Pesković (bramkarz Zagłębia):
Chcieliśmy tutaj nie przegrać i to się udało. Ja dodatkowo zachowałem czyste konto i to mnie bardzo cieszy. Ruch rozegrał bardzo dobry mecz, ale po raz kolejny nie potrafili strzelić bramki. To już ich problem, my się martwimy o siebie. Najgroźniejszą sytuacją meczu była ta, której ja nie obroniłem. Na szczęście kolega z drużyny mi pomógł. Szkoda, że tak mało sytuacji mieliśmy z przodu. Taka jednak była dziś taktyka, bo zagraliśmy tylko jednym napastnikiem. (rob)
Maciej Mizia (były zawodnik Ruchu):
- Powiem szczerze, że spotkanie trochę mnie rozczarowało. Poziom nie był najwyższy. Co prawda, jak to bywa w meczu na szczycie dużo walki było. Jestem zawiedziony, ale drużynie Ruchu trzeba oddać, iż była zespołem lepszym. Kiedy się bramek nie strzela, kończy się na 0:0. Taki wynik przewidywałem przed meczem. Co do dalszej części sezonu, to życzyłbym sobie, działaczom, piłkarzom i kibicom, aby obie drużyny awansowały do Ekstraklasy. Takie jest moje marzenie. Może w przyszłym roku, już w 1 lidze będziemy oglądać lepsze spotkanie. (osa)
Jakub Wierzchowski (były zawodnik Ruchu i Zagłębia):
- Myślę, że Ruch zasłużył na wygraną. W przeciągu całego spotkania prezentowali się lepiej. No, ale taka jest piłka. Jeśli nie wykorzystuje się paru dobrych sytuacji, to ciężko myśleć o korzystnym wyniku. Co do mojej przyszłości? Na razie czekam. Jestem już w 100% zdrowy. Okienko transferowe się zamknęło i czekam do końca tej rundy. (osa)
Grzegorz Domżalski (pomocnik Ruchu, mecz oglądał z trybun):
- Czuję wielki niedosyt, ponieważ chłopaki bardzo się starali, to było widać, włożyli całe serce i dużo walki w ten mecz. Szkoda, że nie strzeliliśmy choć jednej bramki, bo widać było z przebiegu całego spotkania, że na nią zasłużyliśmy. Na temat pracy arbitrów prowadzących dzisiejsze widowisko nie będę się wypowiadał. (osa)