Razem byliby mistrzowską potęgą, jakiej Polska nie zna. 23 złote medale mistrzostw Polski, które wspólnie dotąd zdobyli, robią wrażenie. Czy piłkarze i szczypiornistki Ruchu znowu zagrają pod jednym szyldem? Rozmowy trwają.
Z wielu sekcji, którymi szczycił się chorzowski klub, dwie zawsze wybijały się ponad inne. Z hegemonią piłkarzy, którzy 14 razy zdobywali mistrzostwo Polski, nie może równać się nikt. Były jednak czasy - znakomite lata 70.! - gdy palma pierwszeństwa należała do szczypiornistek. Piłkarki ręczne zdobywały złoto dziewięć razy. Niestety, pasmo spektakularnych sukcesów skończyło się w latach 80. Piłkarze ostatni raz wygrali ligę w roku 1989, a piłkarki ręczne dziewięć lat wcześniej.
- Gdy graliśmy razem, dla jednego klubu, to o zwycięstwa było łatwiej. Gdyby znowu mógł zagrać jeden Ruch, to pierwsza podniosłabym rękę za takim rozwiązaniem - mówi Danuta Mann, była piłkarka i trenerka, a obecnie sekretarz klubu.
Piłkarski Ruch jest dziś spółką. Szczypiornistki grają pod szyldem stowarzyszenia. Kilka dni temu działacze obu klubów spotkali się, by porozmawiać o współpracy. O połączeniu nikt nie mówi, ale są inne pomysły. - Powinniśmy się wspierać. Pomyśleć o wspólnych imprezach. Wzajemnie zachęcać kibiców, by zaglądali na stadion i do hali. Na początek warto pomyśleć o takim ustaleniu godzin meczów, by kibice mogli wziąć udział w dwóch spotkaniach jednego dnia. Teraz, niestety, zdarza się, że fani Ruchu muszą wybierać, gdyż gramy niemal o tej samej porze - mówi Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej niebieskiej spółki.
Dostosowanie godzin meczu może dotyczyć tylko klubu piłki ręcznej. Pory spotkań w ekstraklasie są narzucane odgórnie przez organizatora rozgrywek i telewizję. Smagorowicz idzie dalej i zapewnia, że dobrym rozwiązaniem byłby wspólny bilet. - To się da zrobić - przekonuje i planuje kolejne spotkania.
Oba kluby może także połączyć związek Wojciecha Grzyba i Kingi Polenz. - Po upadku Zgody Bielszowice Ruch to już ostatni klub piłki ręcznej w naszym regionie, który gra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Fajnie byłoby, żeby ta drużyna wróciła do czasów, gdy liczyła się w walce o medale, a kibice prosto z meczu piłki ręcznej maszerowali na stadion piłkarski - mówi "Gazecie" Grzyb.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl