Legenda Ruchu Chorzów Eugeniusz Lerch jest pod wrażeniem gry i ambicji chorzowskich piłkarzy, którzy w piątek pewnie ograli Górnika 3:0. - To była bardzo dobra reklama śląskiej piłki. Już pomijam to, że mecz był transmitowany w telewizji, bo naprawdę ciekawie to było na boisku. Górnik upadł pod naporem lepszej drużyny. Zespołu, który nie tylko walczył, ale jeszcze potrafił dobrze i ciekawie grać w piłkę. I to na fatalnej murawie! - mówi znakomity niegdyś napastnik "Niebieskich".
Popularny "Elek" przed Wielkimi Derbami Śląska obstawiał, że ich bohaterem będzie Arkadiusz Piech. I miał rację. - Obserwuję tego chłopaka od dawna. Martwiło mnie, że nie dostawał zbyt wielu okazji do gry w podstawowym składzie. Jest w gazie, ale to nie jest jakieś takie chaotyczne granie. Piech jest rozsądny, dużo widzi. Podoba mi się jego strzał z prostego podbicia. Niesygnalizowany, mocny. Coraz lepiej wygląda też współpraca Piecha z Maciejem Jankowskim. Potrafią zagrać blisko siebie, z klepki szybko wymienić piłkę. To właśnie daje wspólne granie, a w konsekwencji zgranie - zauważa.
Na lewej stronie defensywy nieźle zaprezentował się Marek Szyndrowski, który dowiedział się niedawno od kibiców, że nadaje się do... rezerwy. - Bardzo mnie cieszy postawa Marka, którego prowadziłem przed laty w grupach młodzieżowych. W trampkarzach grał w ataku, potem na lewym skrzydle, a teraz w obronie. Zmartwiłem się, gdy kibice winili go za porażkę z Wisłą. Tak się nie robi! Marek to może nie jest jakiś superorzeł, ale przecież ograny i doświadczony zawodnik, którego obycie na pewno przyda się Ruchowi - zapewnia Lerch.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice / Niebiescy.pl