Kolejnym rywalem w rundzie wiosennej, z którym "Niebiescy" zmierzyli się przy Cichej 6 był GKS Bełchatów. O ile dopisała tego dnia pogoda, o tyle zaskoczeniem była liczba kibiców na stadionie. Jedynie 5.500 kibiców obejrzało sobotni mecz, w tym około 260-osobowa grupa kibiców gości. Czy to mecz z bełchatowskim GKS-em był tak mało atrakcyjny, czy większość ludzi mobilizuje się na najważniejsze spotkanie rundy czyli Wielkie Derby Śląska?
Co ciekawe, mecze z Bełchatowem na Cichej nigdy nie powodowały większej mobilizacji. Co innego w przypadku wyjazdowych spotkań. W ubiegłym sezonie pojawiło się tam 1.000 fanów "Niebieskich" wspomaganych przez 200 Widzewiaków, natomiast jesienią - pomimo przyznania jedynie 384 biletów - do "brunatnej stolicy" zawitało 900 fanów Ruchu, wspieranych przez bełchatowski FC Widzewa. Niestety grupa wyjazdowa nie została wpuszczona do sektora gości, a chorzowscy piłkarze przegrali po zaciętym meczu 2:3.
Wiosenny rewanż dla chorzowian był ważny ze względu na układ tabeli. Obecnie każde zdobyte punkty są na wagę złota. Do walki piłkarzy zagrzewali kibice, którzy podobnie jak na pucharowym meczu ze stołeczną Legią, utworzyli młyn na tzw. "prostej", a dokładnie sektorze 7. Przeniesienie młyna wiązało się głównie z ogromną poprawą słyszalności dopingu na stadionie.
Mecz rozpoczął się minutą ciszy związaną z trzęsieniem ziemi w Japonii. Wraz z pierwszym gwizdkiem kibice obu zespołów ruszyli z dopingiem, choć ten początkowo nie powalał. Atmosfera poprawiła się po pierwszej bramce dla Ruchu, zdobytej przez Macieja Jankowskiego. Jednak całokształt dopingu w pierwszej połowie można określić jako średni z drobnymi przebłyskami. W repertuarze nie zabrakło pozdrowień dla Widzewa oraz szlagierowych piosenek śpiewanych podczas meczów z GKS-em Bełchatów, takich jak: "Bełchatów miasto Widzewa" oraz niezapomniany przebój dziecięcych lat "Ogórek, ogórek".
Druga połowa była zupełnie nowym obliczem dopingu chorzowskich kibiców. Atmosfera na trybunach się zagęściła, co przyniosło wokalną współpracę młyna oraz sektora 10. Efektem tego było śpiewanie na dwie strony m.in. hymnu Ruchu, oraz "Hej Ruch" śpiewanego przez długi czas z różnymi aranżacjami wizualnymi. Dla rozruszania kości nie zabrakło "niebieskiej ciuchci", która porwała do zabawy połowę prostej. Ogromnie cieszy coraz większa liczba najmłodszych fanów ochoczo oblegających płotki przy boisku i aktywnie uczestniczących w dopingu.
Na płotach podczas meczu zawisło jedynie 6 flag: "Naszym Honorem Jest Nasz Klub - KS RUCH CHORZÓW", "Radlin", "Zawiercie", "Kęty", "Niebieski Racibórz" oraz "Gůrny Ślůnsk".
Kibice GKS-u Bełchatów pojawili się w Chorzowie w około 260 osób (dostali 400 biletów). W sektorze gości wywiesili 5 flag w tym m.in. "Ultras GKS", "Bełchatów" (reprezentacyjna) oraz "Duma górniczego miasta". W czasie spotkania prowadzili w miarę dobry doping jednak ze sporymi pauzami. W drugiej połowie urozmaicili swoją obecność 3 dużymi flagami na kijach.
Mecz zakończył się zwycięstwem Ruchu 2:1. Po spotkaniu kibice podziękowali piłkarzom z zdobyte 3 punkty, jednocześnie motywując ich do walki w zbliżających się derbach. Na specjalne podziękowania fanów mógł także liczyć obecny zawodnik GKS-u, a były kapitan "Niebieskich" Grzegorz Baran. Dodajmy jeszcze, że podczas meczu obecna była również delegacja Widzewiaków z Bełchatowa, za co ogromne dzięki.
źródło: Niebiescy.pl