Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Już w Krakowie była namiastka tego Ruchu, który chciał grać do przodu i stwarzać sytuacje. Szkoda, że w Krakowie gra w defensywie ucierpiała. Natomiast dzisiaj już wszystko odpowiednio zatrybiło. Byliśmy groźni z przodu i dosyć skuteczni w tyle. Bramka stracona ze stałego fragmentu gry na wiele Bełchatowowi nie pozwoliła. Myślę, że zasłużenie wygraliśmy.
Małkowski ma niesamowite szczęście do Ruchu, bo zawsze strzela piękne bramki – czy to w sparingach, czy meczach ligowych. Nigdy nie oceniam pracy sędziego. Ale zwróciłem sędziemu Siejewiczowi uwagę, że przy rzucie wolnym staliśmy od piłki chyba z 11 metrów, na co się obraził. A chwilę potem Małkowski strzelił gola. Była to tak naprawdę dla nich bramka na otarcie łez, bo byliśmy dzisiaj lepsi.
Trzy punkty cieszą i usuwają w cień to, kto zdobył decydujące bramki. Jesteśmy zadowoleni, wygrana była bardzo potrzebna, nie sposób tego dzisiejszego rezultatu nie docenić. (rob, may)
Arkadiusz Piech (napastnik Ruchu):
- To były dla nas bardzo ważne 3 punkty. Dzisiaj zagraliśmy pierwszy raz w meczu o stawkę z Maćkiem (Jankowskim - red.) w ataku. Moim zdaniem było pozytywnie. Dzisiaj byłem w dobrej dyspozycji i mam nadzieję, że w każdym spotkaniu będę tak wyglądał. Pracuję cały czas na to, żeby trener mi zaufał i wystawiał mnie w pierwszej jedenastce. (rob)
Maciej Jankowski (napastnik Ruchu):
- Przy pierwszej bramce znalazłem się akurat tam, gdzie powinienem być. Po strzale Djokicia tylko dostawiłem nogę i to wystarczyło. Dobrze dziś układała nam się współpraca z Arkiem Piechem, a to jest dla nas najważniejsze. Przy drugiej bramce mogłem mu podać mocniej, wtedy sam mógłby wyskoczyć przed bramkarza i strzelić, jednak fajnie się zachował, podał, no i było 2:0. Teraz przed nami ważny mecz z Legią, później jeszcze ważniejszy Górnik, ale na obu meczach bardzo się koncentrujemy. (luk)
Grzegorz Baran (pomocnik GKS-u):
- Słabo gramy w tej rundzie, zdobyliśmy ledwie 2 punkty. W tym meczu mogliśmy pokusić się o remis, jednak z przebiegu całego spotkania, to Ruch okazał się lepszy o tą jedną bramkę. Zdecydowanie przemawia za nimi pierwsza połowa, która znacznie do nich należała, dzięki jednej bramce. My jakbyśmy byli jeszcze w szatni albo jeszcze nie dojechaliśmy do Chorzowa. W drugiej połowie gra zaczęła nam się układać, zaczęliśmy tworzyć sobie sytuacje, tak chcieliśmy grać od początku meczu. Bardzo ładną bramkę strzelił Maciek Małkowski, następnych jednak się nie udało nam się strzelić. To bardzo ważne punkty dla "Niebieskich", który musi je zdobywać, żeby spokojnie się utrzymać. Będę śledził sytuację chłopaków w tabeli, którzy chcieli zrobić ze mną kołyskę, ale troszkę nie wypadało mi tego zrobić, jestem w GKS-ie pół roku. Mimo, że jestem przegrany, bardzo cieszę się z punktów dla Ruchu.
Dziwnie czułem się po powrocie na Cichą. Na pewno chciałem tu przyjechać spotkać się z przyjaciółmi, których tu mam. Byłem zaskoczony z przyjęcia mnie przez kibiców, za które im bardzo dziękuję. Na pewno łezka w oku się zakręciła, dlatego nie zamykam sobie furtki do powrotu do Chorzowa. Dzięki przyjęciu kibiców kto wie, może jeszcze tu wrócę. (luk)
Maciej Małkowski (pomocnik GKS-u):
- Po raz kolejny udało mi się strzelić Ruchowi. Gdy grałem w Wodzisławiu - strzelałem bramki w sparingach i w lidze, teraz w Bełchatowie także udało się strzelić. Nie wydaje mi się, że Ruch nas zaskoczył. To my po prostu zagraliśmy źle pierwszą połowę. Gdybyśmy byli dobrze zorganizowani, to Ruch nie strzeliłby bramki. Nie był to wynik dobrej gry chorzowian, ani zespołowych akcji, tylko gdzieś tam się prześliznęli. Niestety na tym polega piłka. Trzeba im przyznać, że wyszli na nas agresywnie, że zdobyli bramki, że wygrali to spotkanie, czego im gratuluję. Trener był wściekły, udzielił nam wskazówek w przerwie, które przyniosły jakiś tam efekt. Co z tego, jak i tak ten mecz przegraliśmy, nie można wyciągnąć z niego pozytywnych wniosków. (luk)
Tomasz Wróbel (pomocnik GKS-u):
- Ruch był lepszy, trzeba to przyznać. Popełniliśmy zbyt wiele błędów, ale i stwarzaliśmy dobre sytuacje pod bramką przeciwnika, tylko nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Szkoda tego meczu, wiedzieliśmy, że będzie nam na tym terenie ciężko, ale liczyliśmy na punkt. (may)
źródło: Niebiescy.pl