Do ukończenia "Niebieskich ChachaRów" brakuje około 250 tysięcy złotych. W produkcję filmu chce zainwestować Dariusz Smagorowicz!
Prace nad dokumentem o fanach Ruchu trwają już prawie trzy lata. Projekt spoczywa przede wszystkim na barkach Cezarego Grzesiuka, filmowca i cenionego operatora. Grzesiuk dzień po dniu uparcie pracował na zaufanie sympatyków "Niebieskich". Także tych, których nikt nie chciałby spotkać nocą na pustej ulicy.
Problemem okazały się, niestety, pieniądze. Grzesiuk nie chciał firmować amatorszczyzny, a to kosztuje. - Do ukończenia produkcji zabrakło około 250 tysięcy złotych - precyzuje filmowiec, który zapukał już do tylu drzwi i prosił o wsparcie tyle osób, że bezradność pchnęła go aż do Madrytu. Grzesiuk liczył, że być może sponsor znajdzie się wśród fanów hiszpańskiego Atletico, klubu zaprzyjaźnionego z Ruchem
Pomoc przyszła jednak z innej strony. Konkretną propozycję złożył Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej niebieskiej spółki. - Wyprodukujemy ten film. Rozmawiałem już na ten temat z panem Grzesiukiem. Zdaję sobie sprawę, że temat jest kontrowersyjny, ale dla mnie liczy się to, że jest prawdziwy - mówi Smagorowicz, który chce zainwestować w film swoje pieniądze.
Materiał filmowy ma już niemal skompletowany. - Do dokręcenia pozostało najwyżej kilka ujęć, w tym scena finałowa - dodaje.
Grzesiuk w najbliższych miesiącach będzie pracował przy filmie, który wymaga od niego przeprowadzki do Lizbony. Na premierę "Niebieskich chacharów" kibice muszą więc jeszcze poczekać. - Realnie oceniam, że dokument będzie gotowy na przełomie 2011 i 2012 roku. Wtedy pomyślimy o premierze - kończy.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice