Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Do pewnego momentu gra była wyrównana. Do przerwy mieliśmy wynik 1:1 i liczyliśmy, że strzelimy drugą bramkę i awansujemy. Niestety, po kontrowersyjnej sytuacji - Mamia Jikija był faulowany- strzelili na 2:1. Ta bramka podcięła nam skrzydła i odkryliśmy się całkowicie, bo porażka nam nic nie dawała. W końcówce nadzialiśmy się na kontrę i odpadamy z pucharu. Teraz pozostaje nam tylko gra o ligę i awans. Na tym się skoncentrujemy.
Dostałem w nogę pod kolano. Na razie jest to miejscerozgrzane i ciężko mi ocenić jego stan. Boli, ale ma nadzieję, że do soboty wszystko dojdzie do siebie i jeżeli tylko trener mnie wystawi, to zagram.
Sebastian Nowak (bramkarz Ruchu Chorzów):
- Na pewno mogłem się lepiej zachować przy ostatniej bramce. Była to dziwna sytuacja, piłkę ktoś musnął, mi wypadła i Lato wsadził ją do pustej bramki. Przy dwóch pierwszych nie mogę mieć do siebie pretensji. Nie mnie to oceniać, ale arbiter nie sędziował za dobrze, było kilka spornych sytuacji. Sędzia nie zareagował na ewidentną ręke obrońcy Groclinu w polu karnym. Przy drugiej bramce też uważam, że Mamia był faulowany, niestety puścił akcję. Możemy mieć do siebie pretensje, bo nie byliśmy wcale gorszym zespołem.
Wydaje mi się, że Groclin stworzył więcej sytuacji niż my, no ale na codzień grają w ekstraklasie. Mają możliwość grania meczy z dobrymi przeciwnikami. Niestety nie wyszło dzisiaj, szkoda, bo była okazja aby awansować do półfinału.
Jarosław Lato (pomocnik Dyskobolii):
- Plan, który sobie założyliśmy na pewno wykonaliśmy i cieszymy się z tego. Ta bramka do przerwy trochę nam zamąciła przebieg całego meczu. Wypada szybko o tym meczu zapomnieć i szybciutko przygotowywać się do meczu ligowego. Zawodnik, który gra ofensywnie musi się liczyć z tym, że będzie miał sytuacje. Cieszę się, że w drugiej połowie udało mi się strzelić i oby tak dalej.
Piotr Świerczewski (pomocnik Dyskobolii):
- Byliśmy drużyną lepszą, bo Ruch nie miał tak klarownych sytuacji. Nie strzeliliśmy bramek przypadkowo, tylko po składnych akcjach. Mimo wszystko, Ruch zaprezentował się nieźle . Zasłużenie znajduje się na pierwszym miejscu i na pewno będzie walczył o awans. Jak się okazało, półfinał Pucharu Polski to dla nich za wysokie progi. Sędzia się mylił, ale w sytuacjach nieznacznych dla wyniku spotkania, jak np. aut. Sędziowie, którzy w miarę dobrze gwizdali zostali zamknięci albo zawieszeni. Dzisiejszy arbiter wydawał mi się bardzo dobry. Kibice i piłkarze Ruchu nie widzieli pewnie naszego meczu z Zagłębiem Lubin, bo tam to dopiero były "wonty". Tych najlepszych już nie ma, a zostali ci gorsi. Tak będzie wyglądać teraz nasza liga, co było widać już po ostatniej kolejce.
Wydaje mi się że Jikiji piłka stanęła między nogami i próbował się jeszcze ratować. Gdyby odegrał piłkę do bramkarza albo wybił ją na aut, nie byłoby bramki.