Nie udała się chorzowianom wyprawa do Grodziska Wielkopolskiego po awans do półfinału Pucharu Polski. Piłkarze Dyskobolii okazali się zespołem lepszym i w pełni zasłużenie przeszli do kolejnego etapu tych rozgrywek.
"Niebiescy", by wyeliminować podopiecznych Macieja Skorży, musieli wygrać na ich terenie co najmniej 2:1. Do przerwy wydawało się to całkiem realne. Piłkarze Ruchu w samej końcówce pierwszej połowy chwycili wiatr w żagle i wyrównali stan meczu na 1:1. Głową strzelił Mikulenas, który odpowiedział na trafienie Adriana Sikory z 36 minuty meczu.
Grodziszczanie już wcześniej mieli okazje na objęcie prowadzenia. Poważny sygnał do ataku dał Chinyama, który wpakował piłkę do siatki Ruchu, ale wcześniej sędzia odgwizdał spalonego. Później szczęścia szukał także Piotr Piechniak z rzutu wolnego, jednak Nowak pewnie chwycił piłkę do rąk. "Niebiescy" groźnie zaatakowali w 40. minucie spotkania, kiedy to Wojciech Grzyb (w tym meczu jako prawy obrońca) znakomicie dograł do Mikulenasa, ale ten nieczysto trafił w piłkę z kilku metrów, zaś dobitka Janoszki znalazła na swojej drodze nogę jednego z obrońców Dyskobolii. Sytuację próbował jeszcze wyjaśnić strzałem zza "szesnastki" Grzegorz Domżalski , lecz bez efektu.
Druga połowa nienajlepiej zaczęła się dla chorzowian. Mamia Jikija, próbując wyprowadzić akcję spod własnej bramki został bezpardonowo zaatakowany przez Jarosława Latę. Piłkarz Dyskobolii wywalczył piłkę i posłał ją w długi róg bramki Nowaka. – Jak można pozwolić na taką grę? To jest niemożliwe! – pieklili się goście na sędziego, który nie odgwizdał faulu na Jikiji, lecz uznał bramkę dla gospodarzy.
Podopieczni Macieja Skorży nie spuścili z tonu. W kolejnej akcji z 63 minuty Piechniak uderzył z woleja z 6 metrów, ale wspaniałą interwencją popisał się chorzowski golkiper. Chwilę wcześniej również Adrian Sikora mocno przymierzył na bramkę Ruchu, jednak niecelnie.
Kolejną kontrowersję przyniosła sytuacja z 65 minuty meczu. Grzegorz Domżalski wpadł w pole karne Grodziska, zdążył jeszcze wypuścić sobie piłkę, po czym został sfaulowany. O dziwo, arbiter spotkania nie wskazał na "wapno", a pokazał "Małemu" żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego.
Wynik spotkania ustalił w 75. minucie gry Jarosław Lato. Zasługi za tą akcję zebrał Takesure Chinyama, który mimo asysty obrońców Ruchu, do końca utrzymał się przy piłce i zdołał ją jeszcze zagrać wzdłuż pola karnego. Sebastian Nowak przepuścił piłkę pod rękami, a Lato bez problemu wpakował ją do pustej bramki.
Piłkarze Ruchu żegnają się z rozgrywkami w Pucharze Polski. W porównaniu z poprzednimi edycjami tych rozgrywek, "Niebiescy" poczynili spory krok do przodu. Samo wyeliminowanie Wisły Kraków było sporą niespodzianką i wielkim powodem do dumy. Teraz pozostaje nam już czekać na sukcesy w rozgrywkach na drugoligowym froncie.
PP: Dyskobolia Grodzisk 3:1 (1:1) Ruch Chorzów
Bramki: Sikora 36, Lato 56', Lato 75' - Mikulenas 44'
Żółte kartki: Mynar, Świerczewski - Nowak, Domżalski
Składy:
Dyskobolia: Przyrowski - Mynar (65' Majewski), Lacic, Kozioł, Lazarevski - Piechniak, Sokołowski M., Świerczewski, Lato (79' Rocki) - Sikora (81' Ivanovski), Chinyama.
Ruch Chorzów: Nowak - Grzyb, Jikija, Baran, Osiński - Domżalski (76' Nykiel), Bonk, Jakubowski, Janoszka (46' Jezierski) - Sokołowski T., Mikulenas (57' Łudziński).
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)
Widzów: 1.000 (w tym ok. 80 kibiców Ruchu)