Ruch zremisował wczoraj bezbramkowo z Wostokiem Oskemen. Spotkanie miało bardzo agresywny przebieg, w pewnym momencie sędziowie przerwali na chwilę grę, grożąc niedokończeniem meczu. - Zarządzili krótką przerwę, by drużyny ochłonęły, bo emocje brały górę nad rozsądkiem - relacjonuje przebieg meczu trener Waldemar Fornalik.
- Szczególnie Kazachowie byli mocno "nakręceni", jakby musieli coś komuś udowodnić. Przez to nie było wiele dobrej gry w tym meczu. Więcej było walki, bezpośredniego kontaktu, niż finezji i płynnych akcji. W dodatku nikt nie chciał stracić gola, więcej uwagi przywiązywano do defensywy, w efekcie skończyło się wynikiem bezbramkowym - opowiada Fornalik.
Chorzowski szkoleniowiec nie ukrywa, że największym pozytywem tego meczu był fakt, iż wszyscy jego podopieczni uniknęli urazów. - My przechodzimy teraz okres szybkiej adaptacji do nowych warunków, bo jednak nagle znaleźliśmy się w zupełnie innej strefie klimatycznej - ciągnie. - Poza tym trenujemy tutaj i gramy mecze na kapitalnych, rewelacyjnych wręcz boiskach, na których piłka inaczej się zachowuje niż na sztucznych murawach, na których do tej pory grywaliśmy. Dlatego brakuje nam jeszcze czucia piłki, ale z każdym kolejnym treningiem, czy rozegranym meczem, nasze panowanie nad nią powinno być coraz lepsze.
W styczniu chorzowianie rozegrali sparing z Podbeskidziem, ale
sędzia zakończył go już w 65 minucie z powodu brutalnej gry piłkarzy.
źródło: Sport / Niebiescy.pl