Zawodnikiem, który bezceremonialnie "wyciął" wczoraj Michała Pulkowskiego, był Marek Sokołowski. Co powiedział po całym zdarzeniu pomocnik Podbeskidzia? - Lekko trąciłem go w "achillesa". Uciekło mu kolano na tej sztucznej nawierzchni i nieszczęście gotowe. Ale nie było w tym ani krzty celowości czy złośliwości - kajał się doświadczony 32-letni bielszczanin, który ma za sobą występy m.in. w Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski czy też Polonii Warszawa.
- Nie mam pretensji do Sokołowskiego, wszystko działo się w walce. Gorzej, że kontrakt z Ruchem kończy mi się za pół roku. Nie chciałbym tego czasu spędzić na leczeniu - wzdychał z kolei Pulkowski.
źródło: Niebiescy.pl / Sport