Krzysztof Nykiel (obrońca Ruchu):
- Debiut niestety nie udany, bo nie udało nam się zdobyć choćby jednego punktu. Przydałoby się wygrać, bo Zagłębie przegrało, Jagiellonia zremisowała, a Lechia Gdańsk i Polonia Bytom depczą nam po piętach. Po straceniu gola bardziej się zmobilizowaliśmy, mieliśmy optyczną przewagę, ale nic z niej nie wynikało. W naszych szeregach było dużo niedokładności i przegraliśmy trzeci mecz z rzędu.
Piotr Ćwielong (napastnik Ruchu):
- Nie gramy tego, do czego przyzwyczailiśmy naszych kibiców. Nie wiem jaka jest przyczyna tej złej gry. Miałem dzisiaj okazje, lecz brakowało szczęścia. Trzeba się przykładać do każdego meczu na 100%, mieć nadzieję, że te szczęście przyjdzie i zaczniemy znowu wygrywać. Nie zwracamy większej uwagi na to, że gramy przed kamerami. Na pewno inaczej się gra w sobotę czy piątek o 18, niż w niedzielę o 14. Można teraz zwalać na byle co, ale po prostu nam nie idzie Następny mecz to derby z Polonią Bytom, które musimy wygrać.
Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu):
- Dopuściliśmy do jednego dośrodkowania, można powiedzieć zagrożenia. Napastnik Odry był zupełnie niekryty i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Nie można zostawiać zawodnika na piątym metrze wolnego. Nie ważne kto tam był czy obrońca, czy pomocnik, ktoś musiał być przy napastniku. My staraliśmy sobie stworzyć sytuacje, niestety nie byliśmy w stanie stworzyć żadnej klarownej. Mieliśmy kilka sytuacji, jednak żadnej z nich nie byliśmy w stanie wykończyć, a w efekcie Ruch poległ. Kolejny raz tracimy bramkę i nie potrafimy się podnieść i odrobić tego.
Artur Błażejewski (pomocnik Odry):
- Włożyliśmy w ten mecz dużo walki, dużo wysiłku. Ruch był stroną dominującą. Był zespołem lepszym, ale piłka ma to do siebie, że nie zawsze lepsi wygrywają. Zwyciężyliśmy u siebie 1:0, jesteśmy szczęśliwi i gramy dalej. W Ruchu gra mój przyjaciel Krzysiek Nykiel, z którym grałem w Radomiaku Radom. Jest to bardzo dobry zawodnik i "Niebiescy" będą mieli z niego sporo pożytku. Drugi raz, odkąd wyjechałem z Chorzowa, zagrałem przeciwko drużynie Ruchu. Za pierwszym razem w barwach Radomiaka przegrałem. Dzisiaj zwyciężyliśmy 1:0, aczkolwiek życzę Ruchowi awansu do pierwszej ligi i trzymam za nich kciuki. Z pewnością pomogli nam kibice, ale szkoda że wybudowana jest dopiero jedna trybuna. Równie dobre wsparcie mieli "Niebiescy", bo Ruch ma jedną z lepszych ekip wyjazdowych.
Marcin Feć (bramkarz Odry):
- Wygraliśmy dzięki determinacji i walce do końca spotkania na pełnych obrotach. Pod koniec meczu zabrakło nam trochę sił, ale to wynikało właśnie z tego, że Ruch nie tyle był drużyną lepszą, ale miał przewagę w polu i chłopcy się nabiegali. Najbardziej oprócz zwycięstwa cieszy, że zagraliśmy z tyłu „za zero”.