Podpora bloku defensywnego "Niebieskich", Rafał Grodzicki, na święta powrócił w rodzinne strony - swoje i żony. - W zasadzie zaraz po ostatnim treningu spakowałem się i z rodziną pojechałem do Krakowa. Zarówno ja, jak i żona mamy tam krewnych - opowiada piłkarz.
Jak Grodziccy spędzą święta? - Pierwszego dnia jesteśmy u moich rodziców, a następnie jedziemy do babci żony. Prezenty? Jasne, już leżą pod choinką! - śmieje się obrońca, zagadnięty o pakunki składane pod choinką. Sam nie ukrywa, że jego marzenia trudno zrealizować. - Chciałbym dostać coś, czego raczej w ten sposób nie da się zrealizować - jak każdy chcę razem z rodziną cieszyć się dobrym zdrowiem. Nad sprawami bardziej przyziemnymi się nie zastanawiałem, tak wiec cokolwiek otrzymam - będzie miłą niespodzianką - cieszy się Grodzicki.
"Grodek" nie ukrywa, że w przypadku przygotowywania świątecznego posiłku, jego rola ograniczy się do nakrycia stołu. - Mamy to szczęście, że przyjeżdżamy "na gotowe", bo wszystko przygotowuje moja mama.
Zawodnik zdradza też szczegóły wigilijnego menu. - Od lat są te same potrawy - zupa rybna, pierogi, barszcz, kapusta, karp. W sumie zbierze się bodajże osiem potraw. Nie jest to wprawdzie klasyczne dwanaście, ale i tak sporo tego. Nie mogę się doczekać - zaciera ręce Grodzicki, ale natychmiastowo przypomina o obowiązku utrzymania stałej wagi. - Jasne, że trzeba się pilnować. W wigilię pozwolę sobie zjeść więcej niż normalnie, ale potem wracam do normy. Zresztą cały czas coś ze sobą robię, więc nie powinno być problemu z wagą - uśmiecha się Rafał Grodzicki.
Życzenia Rafała Grodzickiego dla wszystkich kibiców "Niebieskich":
Na najbliższe dni chciałbym wszystkim kibicom życzyć zdrowych, spokojnych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze. Zaś na cały nadchodzący rok życzę sukcesów ich ukochanej drużyny oraz wszystkiego innego, czego tylko sobie wymarzą. |
źródło: Niebiescy.pl