- To nie jest żadna plotka, żaden blef - tak o ewentualnym transferze 22-letniego napastnika VfL Osnabruck, Sebastiana Tyrały, mówi Janusz Paterman.
Media kilka dni temu poinformowały o zainteresowaniu Ruchu Sebastianem Tyrałą, który piłkarskie szlify zbierał w Borussii Dortmund. Działacze "Niebieskich" szybko jednak zdementowali tę informację, lecz okazało się, że... była ona prawdziwa! Za sprawą stoi Janusz Paterman, który tematu pozyskania tego zawodnika nie zdradził nawet trenerowi Fornalikowi. - Nie mówiłem nikomu o Tyrale, ponieważ chciałem najpierw wysondować, czy w ogóle istnieje taka możliwość, czy zmieścimy się w tej ekonomii - tłumaczy członek rady nadzorczej.
- Tak moim zdaniem powinno to wszystko wyglądać. Najpierw wiarygodna informacja, a potem zabieramy się do pracy nad transferem, czyli zlecam zadanie obserwacji zawodnika dyrektorowi sportowemu Mirosławowi Mosórowi. Następnie on wydaje opinię - czy warto się trudzić - uważa Paterman.
Czy na Cichej znajdą 400 tysięcy euro na transfer jednego zawodnika? - Znajdziemy. Jeśli chcemy iść w górę tabeli, a chcemy, to musimy być przygotowani na takie kwoty. Oczywiście zapłacimy tylko za piłkarzy z prawdziwego zdarzenia, z krwi i kości. Nie stać nas już bowiem na transfery dziwnych zawodników, nic nie wnoszących do gry zespołu, jakie niestety miały miejsce u nas w przeszłości. Zapewniam, że do takich niekontrolowanych ruchów w Chorzowie już nie dojdzie - mówi.
źródło: Niebiescy.pl / Sport