Jednym z kilku podstawowych zawodników Ruchu Chorzów, którym kończą się kontrakty w czerwcu 2011 roku, jest Krzysztof Nykiel. Wychowanek ŁKS-u Łódź w rudzie jesiennej był jednym z najważniejszych ogniw drużyny "Niebieskich". Na temat negocjacji dotyczących nowej umowy nie chce jednak za dużo mówić. - Jest duża szansa na przedłużenie kontraktu, ale nie chcę ujawniać stopnia zaawansowania rozmów. O szczegóły proszę pytać dyrektora Mosóra - twierdzi Krzysiek.
Pocieszeniem dla kibiców "Niebieskich" może być jednak fakt, że Nykiel nie otrzymał dotąd oferty z żadnego klubu. - Zaprzeczam, że mam propozycje z innych klubów. Czytałem w prasie o ofercie Lechii Gdańsk. Jest to jednak nieprawdziwa informacja. Zainteresowanie Lechii moją osobą pojawiło się tylko latem, teraz go po prostu nie ma - mówi.
Jest też kilka czynników, które skłaniają zawodnika do pozostania przy Cichej. - Przede wszystkim wyjątkowa atmosfera w szatni. Pomimo rotacji zawodników, zawsze się ze sobą dogadujemy. Ale także nasi kibice i atmosfera na trybunach. To dla mnie rzeczy, które odgrywają jedną z ważniejszych ról podczas rozważań na temat kontraktu - zapewnia.
Krzysztof Nykiel na Cichej spędził już 4 sezony, okazując się dużym wzmocnieniem Ruchu. - Nie mogę ocenić, jakie to były lata, mogło być lepiej, mogło być gorzej. Przychodząc do Ruchu obawiałem się Śląska, ludzi i mentalności. Ślązacy okazali się jednak bardzo serdecznymi ludźmi, a sam Śląsk mi się spodobał - podsumowuje Nykiel. Nie jest jedynie zadowolony z wyników sportowych. - Jedynie mój trzeci sezon w Ruchu był dla nas bardzo udany. Żałuję, że przez resztę czasu, oprócz momentu awansu do Ekstraklasy, musimy walczyć o utrzymanie. Mam nadzieję, że runda wiosenna będzie dla nas znacznie lepsza.
28-letni obrońca w żadnym momencie nie przesądza o swojej przyszłości. - Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, co przyniesie przyszłość. A po zakończeniu kariery? Kto wie, może pozostanę na Śląsku do końca życia, może wrócę do rodzinnej Łodzi? - zastanawia się.
źródło: Niebiescy.pl