Na półmetku rozgrywek chorzowski Ruch ledwo wisi nad strefą spadkową. - Nikt się nie spodziewał, że po 15. kolejkach będziemy zajmować trzecie miejsce, ale od końca - mówi Krzysztof Nykiel.
"Niebiescy" bądź co bądź przystępowali do tego sezonu jako trzecia siła w kraju. - Apetyty z pewnością wszyscy mieliśmy większe. Gra nie wyglądała najgorzej. Niestety, nie przekładała się ona na punkty. Za każdym razem czegoś brakowało - przyznaje boczny obrońca Ruchu.
Doszło do tego, że sytuacja w tabeli zrobiła się mało ciekawa. - Nerwów nie ma. Wierzymy, że wiosną będziemy już regularnie punktować. Tabela jest bardzo płaska i to nas ratuje. Odległe 14. miejsce jest nieco złudne. Wystarczą dwie, trzy wygrane i można wskoczyć w górną połowę stawki. Nie mamy na szczęście wielkiej straty, dlatego o panice nie może być mowy. Spokojnie trzeba grać, a wszystko powinno się ułożyć - uspokaja Nykiel.
źródło: sportslaski.pl / Sport