Dość niespodziewanie dla wszystkich Damian Świerblewski znalazł się na liście transferowej Ruchu Chorzów. Sprowadzony z Podbeskidzia Bielsko-Biała pomocnik nie ukrywa zdziwienia taką sytuacją. - Przyjąłem ten fakt z zaskoczeniem - przyznaje.
To właśnie dobre występy na zapleczu ekstraklasy zaowocowały zainteresowaniem ze strony klubów grających w elicie. W Ruchu pomocnik powoli próbował się przebić do składu. Dwukrotnie wystąpił w lidze, rozpoczynając mecze w pierwszej jedenastce. Przede wszystkim był jednak mocnym rezerwowym. W kwietniowym spotkaniu z Polonią Bytom wszedł po przerwie i - strzelając dwa gole przesądził o wygranej chorzowian. - Można powiedzieć, że ten mecz mi wyszedł - przyznaje z uśmiechem "Świerblu".
Później nie było już tak dobrze. Grał coraz mniej. - Latem w okresie przygotowawczym przyplątała się kontuzja, która z pewnością nie ułatwiła startu w nowym sezonie - wzdycha zawodnik. Po słabszej rundzie działacze postanowili dać mu możliwość rozglądnięcia się za innym pracodawcą. Jaka będzie więc przyszłość skrzydłowego? - Tak do końca jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Najważniejsze jest, abym miał możliwość jak najczęstszych występów. Skoro w Ruchu nie jest mi to dane, trzeba poszukać sobie innego klubu i innej oferty - odpowiada sam zainteresowany. Nie ukrywa, że rozważa powrót na zaplecze ekstraklasy. - Jeżeli pojawiłaby się jakaś ciekawa oferta z pierwszej ligi, nie wykluczam takiego rozwiązania - przyznaje.
źródło: Sport / Niebiescy.pl