Cracovia to kolejny po Koronie Kielce klub, który w zimowym okienku transferowym ma zamiar pozyskać bramkarza, a na pierwszym planie znalazła się kandydatura Krzysztofa Pilarza. Popularny "Pilu" do "Pasów" był przymierzany już wiosną. Wtedy na przeszkodzie stanęła m.in. suma odstępnego z racji trwającego kontraktu. - Pół roku temu coś było na rzeczy. Teraz też jakieś informacje obiły mi się o uszy - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" 30-letni golkiper, który w tym sezonie w barwach Ruchu bronił do siódmej kolejki. Później między słupkami stanął Chorwat Matko Perdijić.
- Wylądowałem na ławce, bo kończył mi się kontrakt. W Ruchu zostawiłem troszkę zdrowia, ale teraz chciałbym zmienić otoczenie - przyznaje Pilarz. W klubie z ulicy Kałuży nabierają wody w usta. - Dopóki brakuje faktów, nie ma o czym rozmawiać - ucina wiceprezes Cracovii Jakub Tabisz.
źródło: Dziennik Polski