Ostatni mecz Ruchu w tym roku stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez opady śniegu. - Wszystko jest pod kontrolą, ale nie można wykluczyć żadnej ewentualności. Jeżeli nagle zacznie intensywnie sypać, to nic nie zrobimy - martwi się Wojciech Krzystanek z chorzowskiego MORiSu.
Do spotkania "Niebieskich" z Jagiellonią Białystok murawa stadionu przy Cichej była przygotowana idealnie. Trochę gorzej było z niektórymi trybunami. - Umowa najmu, jaka wiąże nas z Ruchem mówi o tym, że my odpowiadamy za przygotowanie trybuny głównej. Pozostałe leżą w gestii organizatora - wyjaśnia Wojciech Krzystanek, zastępca dyrektora MORiSu.
Na sobotę zaplanowane jest kolejne spotkanie chorzowian na własnym obiekcie. Wczoraj na murawie zalegała cienka warstwa śniegu, ale progonozy na najbliższe dni nie są optymistyczne. Z tego powodu działacze wystąpili do organizatora rozgrywek o przełożenie spotkania.
źródło: Sport / sportslaski.pl