Ostatni mecz rundy jesiennej, ale jeszcze nie ostatni w tym roku, piłkarze Ruchu rozegrali w Chorzowie. "Niebiescy" przy ul. Cichej 6 podejmowali w zimowej aurze zespół Jagiellonii Białystok. Pomimo, iż piłka nożna do sportów zimowych nie należy, to niestety śnieg i przeszywające zimno były nieodzownym elementem niedzielnego spotkania. Nic więc dziwnego, że na stadionie opatulonym śnieżnym puchem, pojawiła się mniejsza, niż ostatnio liczba widzów.
Ponad
6.000 fanów postanowiło jednak nie zważać na warunki atmosferyczne i w niedzielne popołudnie (wieczór?) wybrało się na stadion Ruchu. Na Cichą 6 dotarła również grupa około 300 kibiców Jagiellonii, którzy postanowili obejrzeć występ piłkarzy na jedynym zielonym kawałku trawy w Chorzowie, otoczonym niebiesko-białymi trybunami - z ogromną przewagą koloru białego :)
Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego kibice obu drużyn ruszyli z dopingiem, który zagrzewał piłkarzy do walki, a jednocześnie rozgrzewał obecnych na trybunach fanów. Pomimo niższej frekwencji, młyn prezentował się w miarę dobrze. Po stadionie i jego okolicach niosło się m.in. "Naszym klubem HKS", "Niebiescy hej" oraz najczęściej powtarzane "Ruch, Ruch, HKS". Zimno dawało znać o sobie, dlatego kibice często urozmaicali doping skakaniem lub przez kilka minut tworzyli "niebieską ciuchcię", która rytmicznie poruszała się po sektorach. Klubowe maskotki również włączały się w zabawę z kibicami i ochoczo skakały, by rozgrzać się do dalszej zabawy. Co ciekawe, podczas występu chorzowskich cheerleaderek bardziej aktywny był Adlerek, który pokazem tanecznym starał się dorównać słynnemu "Tauronek Dance" :)
Poziom wokalny w drugiej połowie dalej utrzymał się na dobrym poziomie. Młyn zgrywał się z sektorem 10, śpiewając na 2 strony m.in. klubowy hymn (wychodzi to coraz lepiej). Fani Ruchu nie zapomnieli także o pozdrowieniach dla zgód - w szczególności dla Widzewa, na którego meczu wczoraj obecnych było około 300 kibiców "Niebieskich". Wraz z mijającym czasem gry atmosfera na trybunach robiła się coraz gorętsza. Kibice dawali z siebie wszystko, by pomóc piłkarzom w walce o cenne punkty. Wiele osób na trybunach postanowiło także przywitać zimę. Najczęściej były to walki na śnieżki pomiędzy sektorami, a także konkurs rzutów do celu, którym były chorzowskie maskotki lub pracownicy ochrony.
Na płotach chorzowianie wywiesili transparent "Mati Trzymaj się" oraz 6 flag: "Naszym Honorem Jest Nasz Klub - KS RUCH CHORZÓW", "Oberschlesien", "DZIES10NA", "Radlin", "Kęty", "Gůrny Ślůnsk" oraz małą flagę Atletico.
Kibice Jagiellonii nie wykorzystali przyznanej puli 1000 biletów i przybyli do Chorzowa w około 300 osób. Biorąc pod uwagę termin rozgrywania meczu, pogodę i przede wszystkim odległość, jaka dzieli Białystok od Chorzowa jest to niezła liczba! Fani BKS-u w sektorze gości wywiesili trzy flagi: "Jaga wita gospodarzy", "JB" oraz "JAGA" (krzyż). "Pszczółki" przez praktycznie całe spotkanie prowadzili bardzo dobry, jak na taką liczbę, doping. O gorącej atmosferze, jaka panowała w sektorze gości, może świadczyć fakt, że część kibiców "Jagi" przez pewien czas (a niektórzy kibice nawet dłużej) dopingowała bez koszulek, co w środku zimy jest zjawiskiem niezwykłym. Generalnie, białostoczanie zaprezentowali się bardzo dobrze, dodając kolorytu w ten zimowy dzień.
Mecz lidera z zajmującym dolne rejony tabeli Ruchem zakończył się bezbramkowym remisem. Kibice docenili jednak zaangażowanie piłkarzy, dziękując im za walkę i wywalczenie cennego punktu. Na szczególne podziękowania kibiców za wkład w grę chorzowskiej drużyny zasłużył Maciej Sadlok, który od rundy wiosennej będzie już piłkarzem Polonii Warszawa.
źródło: Niebiescy.pl