Do końca rundy pozostała jeszcze jedna kolejka, ale piłkarze Jagiellonii już zapewnili sobie tytuł mistrzów jesieni. W niedzielę z rewelacją obecnego sezonu zmierzą się "Niebiescy", którzy stawiają przed sobą jasny cel: zwycięstwo. - Nieważne, że to akurat Jagiellonia. Dla nas liczą się tylko trzy punkty, bo mamy ich bardzo mało - mówi wychowanek Ruchu, Wojciech Grzyb.
Chorzowianie pokonali już na Cichej całą "wielką trójkę", co potwierdza, że podopieczni trenera Fornalika w obecnych rozgrywkach świetnie radzą sobie z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami. Czy można do nich zaliczyć także "Jagę"? - Wprawdzie przed sezonem nasi najbliżsi rywale nie należeli do wielkiej trójki czy też czwórki, bo Polonia Warszawa też jest zaliczana do tych najmożniejszych polskiej ligi, ale mimo to są liderem i jest to jakiś promyk po naszych zwycięstwach z Wisłą, Legią i Lechem. Liczę, że podtrzymamy tą serię, bo bardzo chcemy pokonać Jagiellonię - zapewnia "Grzybek".
Drużyna z Białegostoku latem nie była wymieniana wśród faworytów, ale to właśnie ona zajmie pierwsze miejsce w tabeli na półmetku rozgrywek. - To na pewno jest zaskoczenie. Jagiellonia jest największą rewelacją tego sezonu. Nie jestem w stanie określić, dlaczego gra aż tak dobrze, bo obserwuję ją tylko w telewizji. Są dobrze poukładanym zespołem. Podejrzewam, że trener Probierz wpoił swoim piłkarzom zasady, którymi sam się kierował, będąc zawodnikiem. Widać, że to zespół walczący, nie odpuszczający i dobrze ułożony. Jego zawodnicy zwłaszcza u siebie strzelają dużo bramek, ale na wyjazdach nie są już tak bardzo skuteczni i to jest dla nas dobry prognostyk przed niedzielnym meczem - kończy pomocnik "Niebieskich".
źródło: Niebiescy.pl