"Niebiescy, nigdy więcej!" - Te słowa muszą się cisnąć na usta każdego sympatyka Ruchu, który oglądał dziś na żywo pojedynek ekipy trenera Wleciałowskiego z Polonią Warszawa. Brak pomysłu na grę, bezładna kopanina. Można wymieniać dłużej, tylko po co? To nam nie jest straszny porażki smak, to nie dla nas passa zła! Jest tylko jeden mankament – porażka po walce jak równy z równym tak jak w jesiennym meczu z Jagiellonią zasługuje na podziękowanie za ambicję i wolę walki! Dzisiejsza porażka była jedną z tych, o których trzeba jak najszybciej zapomnieć. Zawodnicy mają ambicje, to fakt, jednak nic z nich dziś nie wychodziło.
Kilka początkowych minut należało do „Niebieskich”, którzy rzucili się do ataku na bramkę Polonii, Akcja Ćwielonga i strzał Sokołowskiego zostały jednak skutecznie wybronione przez warszawską defensywę. Pierwsza wyprawa pod bramkę Sebastiana Nowaka zakończyła się golem dla Polonii w 7. minucie meczu. Przerzut Wędzyńskiego do Bąka, który bez problemów umieszcza piłkę w siatce Ruchu i jest 0:1. Ruch próbował odpowiedzieć na bramkę gości, ale strzał głową Łudzińskiego z 17. minuty spotkania był niecelny.
Nadzieje na szybkie wyrównanie prysły w 26. minucie za sprawą Olszara, który po ładnej akcji drużyny nie dał szans rozpaczliwie interweniującemu Sebastianow Nowakowi. Było 2:0 dla Polonii. Na trybunach zapanowała konsternacja, nie wszyscy dowierzali temu, co widzą. Ruch grał niczym jeździec bez głowy, bez namysłu. Kilka minut później powinna paść bramka kontaktowa dla "Niebieskich", jednak przy strzale Ćwielonga wyborną interwencją popisał się bramkarz Kieszek. W 39. minucie należał się rzut karny dla Ruchu, po faulu w polu karnym na Ćwielongu. Była to tylko jedna z wielu kontrowersyjnych decyzji pana Stęchłego. Poloniści grali bezpardonowo i sędzia powinien częściej karać ich indywidualnie karami.
W przerwie nastąpiła jedna zmiana w Ruchu. Klaczka został zastąpiony przez Pulkowskiego, a do obrony cofnął się Jikija. Druga połowa rozpoczęła się od dwóch „setek” Polonii i przynajmniej jedna z nich powinna zakończyć się golem dla gości z Warszawy. W 56. minucie meczu jeden z nielicznych strzałów Ruchu - konkretnie Grzyba - zostaje wybity przez obrońcę. Minutę później bezproduktywnego dziś Ćwielonga zmienia Mikulenas. Od 61. minuty goście grają w dziesiątkę, ponieważ z boiska za drugi żółty kartonik wylatuje Michalski. Tymczasem groźnie wyglądający strzał Łudzińskiego, który niebawem zostaje zastąpiony na boisku przez Jezierskiego przelatuje około metr nad poprzeczką bramki gości.
Gdy w 70. minucie strzał Pulkowskiego o centymetry minął się z celem wydawało się, że Ruch zrywa się do ostrych ataków. I tak też było, jednak Polonia rozpoczęła istną „obronę Częstochowy”. 80. minuta to wyśmienita okazja dla Ruchu. Wymiana piłek między "Mikim" i Jezierskim, podanie do „Sokoła” i strzał zostaje wybroniony. - Strzeliłem, ale bramkarz jakimś cudem obronił. Mimo tego, że Polonia grała w dziesiątkę, w polu karnym było ich siedmiu. Nawet jeśli ich "rozklepaliśmy" było bardzo mało miejsca na oddanie strzału – powiedział po meczu Tomasz Sokołowski. Nie ma co marzyś o punktach, gdy nie wykorzystuje się takich okazji. W 87. minucie Mikulenas będąc sam na sam z Kieszkiem został zablokowany.
Podsumowując – gra Ruchu pozostawia wiele do życzenia i to jest sprawą oczywistą, o czym wie też pewnie Marek Wleciałowski i sami piłkarze. Jest jednak kilka pytań – czy ta forma, którą drużyna prezentowała jesienią powróci? Czy wróci do nas ta drużyna, która grała najładniejszy futbol na drugoligowych boiskach, zajeżdżała wręcz swoich rywali determinacją i wolą walki? "Niebiescy" wierzymy w Was!
Ruch Chorzów 0:2 (0:2) Polonia Warszawa
Bramki: Bąk 7', Olszar 26'
Żółte kartki: Bonk, Jakubowski - Zasada, Michalski, Kuzera, Wędzyński.
Czerwona kartka: Michalski 61' (Polonia, za drugą żółtą)
Składy:
Ruch:
Nowak - Jakubowski, Klaczka (46' Pulkowski), Adamski, Osiński - Grzyb, Jikija, Bonk, Sokołowski - Łudziński (70' Jezierski), Ćwielong (57' Mikulenas).
Polonia:
Kieszek - Kuzera, Broniewicz, Udarević, Michalski - Bąk, Ekwueme (73' Bartoszewicz), Wędzyński, Zasada - Olszar (67' Klepczarek), Kosmalski (88' Mąka).
Sędzia: Grzegorz Stęchły (Podkarpacki ZPN)
Widzów: 4.500 (w tym 8 kibiców Polonii)