Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Uważam, że nasza gra nie była zła. Staraliśmy się fajnie grać piłką. Wiedzieliśmy, że Śląsk dobrze wykonuje stałe fragmenty gry. Pomimo, że trener nas na to uczulał, to znowu to zawiodło. Śląsk wykonał dwa wolne, strzelił dwie bramki i praktycznie było po meczu. Strzeliliśmy jeszcze kontaktową bramkę, ale to było za mało.
W pierwszej połowie nasza gra skrzydłami wyglądała lepiej. Marcin Zając robił duże zagrożenie na lewej stronie. Potem, gdy ten wynik uciekał było już bardziej nerwowo. Chcieliśmy zdobyć jeszcze jednego gola, ale się to nie udało. Przegrywamy kolejny mecz na wyjeździe. Musimy coś zrobić, bo nie może tak być. Gramy bardzo nieodpowiedzialnie przy stałych fragmentach gry.
Nie byłem wcześniej wyznaczony do tego, aby być kapitanem. Zadecydował o tym trener, który wszedł do szatni i mnie wyznaczył do pełnienia tej funkcji. (rob)
Krzysztof Nykiel (obrońca Ruchu):
- Zasługiwaliśmy przynajmniej na remis, bo na pewno nie możemy się wstydzić naszej gry. Ale za to nie przyznaje się punktów. Przegraliśmy tutaj, bo Śląsk wykorzystał to, co ma najlepsze, czyli wykonywanie stałych fragmentów gry. Pracowaliśmy nad poprawieniem tego elementu w obronie, i to nie tylko przed tym meczem. Widocznie musimy nad tym jeszcze więcej pracować, bo mamy z tym problemy. (rob)
Remigiusz Jezierski (napastnik Śląska):
- Gdybyśmy szybciej strzelili bramkę, to na pewno grałoby nam się łatwiej. Mieliśmy ku temu okazje, nawet rzut karny, ale go nie wykorzystaliśmy. Przez to było trudniej, a Ruch postawił nam cięższe warunki niż na przykład Górnik. Cieszymy się ze zwycięstwa, bo początek sezonu mieliśmy taki, że Śląsk grał dobrze, a nie zdobywał punktów. Ja mam w to ciągle niewielki wkład, ale można powiedzieć, że jestem dobrym talizmanem. (neo)
Sebastian Mila (pomocnik Śląska):
- Chcemy sobie sprawdzić fajny prezent na święta i w dwóch ostatnich meczach zgarnąć 6 punktów. Jest to wariant optymistyczny, ale ja staram się być optymistą. Jesteśmy pełni energii i zmotywowani do tego, aby to zrobić. Zdajemy sobie sprawę z tego, że drużyny, które będą grały z nami, będą się inaczej nastawiać na nas. To już nie jest ten Śląsk, który poniósł pięć porażek z rzędu. To jest Śląsk, który ma cztery zwycięstwa i od siedmiu meczów nie przegrał. To oznacza, że z meczu na mecz będzie coraz trudniej. (rob)
źródło: Niebiescy.pl